W sanktuarium Królowej Podhala górale zawsze pamiętają o Janie Pawle II – dziś 8 rocznica odejścia do domu Ojca (aktualizacja)

1LUDŹMIERZ. Był 1 kwietnia 2005 rok. Na wieść o ciężkim stanie Ojca Świętego Jana Pawła II w ludźmierskim sanktuarium Matki Bożej rozpoczęto modlitwy w Jego intencji. Począwszy od wczesnych godzin porannych w piątek (1 kwiecień) u stóp Gaździny Podhala gromadzili się na żarliwych modłach mieszkańcy Podhala i pielgrzymi. Odprawiano msze święte, odmawiano wspólnie wielokrotnie różaniec. Odbywała się adoracja Najświętszego Sakramentu. Kulminacją był sobotni Apel Jasnogórski pod przewodnictwem ks. bpa Józefa Guzdka i tuż po nim procesja światła pod pomnik Papieża, stojący w modlitewnej pozie w Ogrodzie Różańcowym.

Procesja była, tym bardziej przejmująca, iż czuć było atmosferę napiętą. Górale wiedzieli, na bieżąco informowani, że stan Gazdy Świata, jak sam siebie nazwał teraz błogosławiony Jana Paweł II, jest bardzo ciężki. Gdy trwali na modlitwie wraz z Figurą MBL pod Jego Pomnikiem – odszedł do Domu Ojca…345678910111213

– Procesja symbolizuje naszą miłość gorącą do Niego. To on dał nam tajemnice światła różańca świętego. Stał się dla nas światłością – mówił wówczas przed 8 laty kustosz ludźmierskiego sanktuarium ks. prałat Tadeusz Juchas. Podhalanie tego dnia z bólem w sercu i pieśnią na ustach wyszli z Bazyliki Mniejszej, którą dekretem ustanowił 4 lata wcześniej sam Jan Paweł II. Tworząc ten smutny kondukt, który otoczył cały ogród, by w końcu stanąć pod Jego Pomnikiem, chcieli Górale przekazać Piotrowi Tamtych czasów, że czuwają i pamiętają. Ciemną sobotnią noc rozświetlały tylko niesione przez wiernych świece i pochodnie.

– Są łzy, ból serca i niepewność, ale nie może zabraknąć wdzięczności dla Tego, co ufa i czuwa do końca – mówił tuż przed Apelem Jasnogórskim o Ojcu Świętym Janie Pawle II ks. bp pomocniczy archidiecezji krakowskiej Józef Guzdek. Przypomniał, że to Ojciec Święty upominał się o prawa narodów, o człowieka. – Nigdy nie zabrakło mu męstwa. Mówił wiernym, iż tego właśnie winni się nauczyć od Jana Pawła II oraz Jego woli służenia Bogu i człowiekowi aż do końca. Takim był Jan Paweł II. Nie odpoczywał. – W środę pokazał się w swym oknie nie mogąc już mówić, tylko po to, by zrobić nad zgromadzonym tłumem znak krzyża – mówił ks. biskup Józef Guzdek. Przypominał, że Papież pełnił posługę na Stolicy Piotrowej przez 27 lat, wierny słowom „Totus tuus”. Zawsze gotowy służyć Bogu i Jego Matce.– Najpierw on nas tu gromadził, teraz my zgromadziliśmy się wokół jego pomnika – mówił do wiernych pod pomnikiem Ojca Świętego ks. bp Józef Guzdek.

Przez całą noc wokół pomnika Ludźmierskiego Pielgrzyma, jak nazwał się sam papieża w 1997 roku, płonęły znicze. Ludzie trwali na modlitwie w kolejne dni.

W kilka dni potem (7 kwietnia 2005 roku, w czwartek) u stóp Królowej Podhala kilka tysięcy osób, wśród których byli też Słowacy, żegnało modląc się Gazdę Świata. Wznosili oni modły, w tym samym miejscu w którym 1997 roku górale odmawiali różaniec z Ojcem Świętym Janem Pawłem II, przy ołtarzu polowym. Stali w Ogrodzie Różańcowym wybudowanym na pamiątkę tej modlitwy wśród kapliczek i górującego nad ogrodem pomnika klęczącego Papieża.

To wówczas usłyszeli ponownie Jego słowa odtworzone z nagrania. Zaległa cisza. Osiem lat wcześniej (w 1997 roku) bito mu brawa, osiem lat temu (2005 roku) słuchano słów Ojca Świętego uważnie i w wielkim skupieniu. Na twarzach zgromadzonych widać było koncentrację. Czy słowa te trafiają do serc Podhalan, tak intensywnie i dziś?

– Wielu pojechało do Rzymu, by w sposób ludzki pożegnać Ojca Świętego Jana Pawła II – mówił wówczas ks. prałat Tadeusz Juchas, proboszcz bazyliki mniejszej w Ludźmierzu. – My modlimy się za Niego w tym miejscu nasyconym przecież Jego obecnością. Przynosimy dar modlitwy, wdzięczności i gotowości. Podhale żegna się z Ojcem Świętym u stóp Gaździny Podhala. Niech miejsce uświęcone Jego obecnością stanie się żywym potokiem modlitwy o Jego beatyfikację i kanonizację.

Ksiądz kustosz przypomniał wtedy, że to dzięki wówczas jeszcze ks. biskupowi Karolowi Wojtyle, podczas prac II Soboru Watykańskiego Matka Boska Ludźmierska Gaździna Podhala została dekretem Stolicy Apostolskiej koronowana. – To tu w 1963 roku zgromadziła się na modlitwie cała archidiecezja krakowska. To właśnie tu Maryja przekazała Mu wówczas swoje berło – przypomniał ks. Tadeusz Juchas.

To Sanktuarium zawsze było bardzo drogie Janowi Pawłowi II. Przecież kopię Figury miał z sobą w Watykanie w prywatnych apartamentach, a sama świątynia ludźmierska jest pełna pamiątek po wielkim Papieżu. To tu jest Jego piuska podarowana Maryi na rocznicę 40-lecia koronacji w 2003 roku, złoto – perłowy różaniec dar z 1986 roku, cegły z świętych drzwi czterech bazylik rzymskich podarowane na znak łączności Stolicy Piotrowej z bazyliką ludźmierską, którą do tej godności wyniósł dekret Stolicy Apostolskiej w 2001 roku. Jest fotel papieski i klęcznik na którym wraz z całym Podhalem odmawiał różaniec.

W czwartek wieczorem 7 kwietnia 2005 roku – tak jak 8 lat wcześniej w czerwcu 1997 roku – u stóp Podhalańskiej Królowej modlili się żarliwie górale. Tym razem jednak nie z Ojcem Świętym, a za Jego duszę. – Za jakiś czas będziemy się tu modlić o Jego beatyfikację i kanonizację – powiedział wówczas prorocze słowa ks. Tadeusz Juchas.

Potem, górale, już co roku modlili się w każdą rocznicę odejścia Jana Pawła II do Domu Ojca. Będą i dziś… tak od serca, spontanicznie.

Dzisiaj na każdej mszy świętej w Ludźmierskim Sanktuarium będzie można adorować i pocałować relikwie Błogosławionego Jana Pawła II. Będą modlitwy o Jego rychłą kanonizację. Pod pomnikiem w Ogrodzie Różańcowym, jak co roku zapłoną znicze.

Zdjęcia  Beata Szkaradzińska

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *