W powiatowej Platformie Obywatelskiej – odtwarzanie struktur

Pośrodku - poseł Ireneusz Raś Fot. Anna SzopińskaPOWIAT NOWOTARSKI. Pomylili się prognozujący, że poseł Ireneusz Raś – szef małopolskiego Zarządu Regionu Platformy Obywatelskiej, przybywszy do Nowego Targu wyrazi żal z powodu rozwiązania się 11 kół terenowych i Zarządu Powiatowego tudzież złożenia rezygnacji przez większość członków PO w powiecie. Wyraził nadzieję, że gros tych osób po jakimś czasie zweryfikuje swoje decyzje i wróci do partii. Zależy mu zwłaszcza na powrocie Jana Smarducha – dotychczasowego przewodniczącego Zarządu Powiatowego.

Dwaj przewodniczący kół Fot. Anna SzopińskaPodczas Nic bez pań Fot. Anna Szopińskaspotkania z Na spotkaniu Fot. Anna Szopińskaczłonkami Na spotkaniu Fot. Anna Szopińskanowego Koła Nr 2 w Nowym Targu poseł ogłosił, że Koło Nr 1 bynajmniej nie przestaje istnieć. Z chwilą, gdy wpłynie zapowiadana rezygnacja jego przewodniczącego, wicestarosty Macieja Jachymiaka, przewodnictwo w nim obejmie dotychczasowy członek Zarządu Powiatowego PO – Wiesław Gąsior, a „tradycyjne” Koło powinno się rozwijać, jest np. pomysł, by zaangażować w nie środowiska związane z Podhalem Nowy Targ. Przewodniczącym Koła Nr 2 jest natomiast wiceburmistrz Nowego Targu – Eugeniusz Zjączkowski.

– Nie było innej drogi dla rozwoju Platformy – oświadczył poseł Raś, potwierdzając decyzję o zatwierdzeniu przed kilkoma tygodniami nowego koła w stolicy Podhala. – Jedynym paliwem, aby być w Platformie nie może być paliwo negatywnych emocji do osoby tu funkcjonującej. Musieliśmy to przerwać, uważając, że osoby, które przez wiele lat tutaj działały, będą postępować dojrzale. Animatorem nowego ruchu jest senator Stanisław Hodorowicz. Nowe środowisko nie jest przeciwko komuś lub czemuś, tylko po to, żeby budować jeszcze większą siłę Platformy Obywatelskiej.

Lider małopolskiej Platformy przyznał jednocześnie, że bolesna jest dla niego decyzja wójta Jana Smarducha o odejściu z partii.

– Mam wielkie serce dla Jaśka – powiedział. – Po ludzku rozumiem powody, dla których tak postąpił, ale jego zasługi są tak wielkie, że do końca moich dni będę czekał na powrót. Będę czekał także na inne osoby, które w się pogubiły i przyznają, że zostały wprowadzone w błąd. Mamy deklaracje radnych, którzy chcą pracować w Platformie. Natomiast myślę, że nasz rozbrat z Maćkiem jest przesądzony. Teraz już wiadomo, że chciał budować swoje ugrupowanie, a ja do końca swojej kadencji, w żadnym miejscu Małopolski nie pozwolę, żeby ktoś sprywatyzował Platformę. PO nie jest partią, która pozwoli, żeby walczyć z kimś na prywatnej niwie.

Poinformował również szef małopolskiej PO, że przed spotkaniem z członkami nowego Koła nr 2 rozmawiał z wójtem Smarduchem, także z innymi osobami, które „powiedziały, iż zostały wprowadzone w błąd” i po jakimś czasie, gdy opadną już emocje, zostaną one poproszone o zweryfikowanie swoich decyzji.

Pytany o stan kadrowy powiatowych struktur PO, poseł dyplomatycznie odpowiedział, że jest on o 10 osób wyższy niż był przed rozwiązaniem 11 kół i Zarządu Powiatowego. Na spotkanie z posłem Rasiem, senatorem Hodorowiczem (który przyznał, że z członkostwem w Platformie czekał do czasu powołania nowego Koła w Nowym Targu) i posłem Andrzejem Gutem-Mostowym przyszło – nie licząc przewodniczących kół – 19 osób. Wśród nich były cztery panie.

Nowym faktem jest powstanie Koła PO w Bukowinie Tatrzańskiej.

Podczas konferencji prasowej zdementowana została pogłoska rozsiewana przez „chyba złośliwe osoby, które nie będą już miały wpływu na los Platformy”, że nowe Koło w Nowym Targu ma być jakimś „superzarządem”.

Decyzję o powołaniu drugiego Koła w Nowym Targu mimo negatywnej opinii Zarządu Powiatowego, starał się wyjaśnić poseł Gut-Mostowy:

– Rozważaliśmy tę decyzję długo, mając nadzieję, że dojdzie do współpracy środowisk. Odbyło się kilkanaście różnych spotkań z intencją, by – o ile to możliwe – połączyć wysiłki. I taka nadzieja była. Potem dowiedzieliśmy się, że jest to nierealne.

Odtwarzanie struktur Platformy w powiecie nowotarskim będzie się teraz zasadzało na współpracy z senatorem, który „jest człowiekiem zwycięskim” oraz współpracy powiatów nowotarskiego, tatrzańskiego i suskiego, bo stawką w tej grze są pokaźne unijne środki, które z nowym „rozdaniem” w większych niż dotąd pulach powinny spłynąć właśnie do subregionów.

Kreowany na nowego przewodniczącego nowotarskiego Koła Nr 1 Wiesław Gąsior powiedział:

– Obowiązek reprezentowania Platformy spadł na mnie w sposób niespodziewany. Nie oczekuję żadnych godności związanych z pełnieniem tej funkcji. Spodziewam się ciężkiej pracy i trochę kłopotów. Chce też oświadczyć z całą mocą, że jeśli sytuacja choć trochę się wykrystalizuje, chętnie zrzeknę się tej władzy na rzecz kogoś innego.

Przewodniczący Koła Nr 2, Eugeniusz Zajączkowski, podkreślał, że jego grupa „nie jest środowiskiem rozłamowców”, lecz chce zespolić siły na Podhalu w perspektywie ważnych zadań i dużych szans. Pierwszym zadaniem byłoby zbudowanie silnej reprezentacji w Sejmiku Województwa, ponieważ Nowy Targ nie miał takowej od kilku kadencji, a samorząd wojewódzki ma dużo do zaoferowania i trzeba zabiegać o środki. Warunek ich pozyskania to oczywiście tworzenie – wraz powiatem tatrzańskim i suskim – dobrych projektów.

– Wielkie pieniądze będą kierowane do regionów i warto, żeby doświadczona drużyna tym gospodarowała, bo nasz konkurent kiepsko by rządził – dodał poseł Ireneusz Raś.

Senator Hodorowicz podkreślał natomiast:

– W subregionie po wyborach będą różne sojusze czy koalicje i u nas na pewno nie będzie „żołnierzy wyklętych”. Będziemy otwarci, żeby zbudować silne zaplecze.

Przygotowania do najbliższych wyborów – europarlamentarnych i samorządowych – Platforma chce rozpocząć zaraz po świętach.

Poseł Andrzej Gut-Mostowy wyszedł z inicjatywą zaproszenia na Podhale premiera Donalda Tuska. Jego wizyty mają się rozpocząć po przyjęciu budżetu europejskiego, a Podhale byłoby jednym z trzech miejsc w Małopolsce, które odwiedzi premier. Tę okazję trzeba wykorzystać do rozmowy o podziale środków. Bo – jak zaznaczył szef małopolskiej PO, poseł Raś, „Platforma tym się będzie zajmować, a nie złymi emocjami”.

___________________________________________________________________________________

Po lekturze powyższej relacji Jadwiga Nieckarz (Klub Gazety Polskiej w Nowym Targu) nadesłała nam oświadczenie następującej treści:

Po przeczytaniu artykułu ze spotkania Pana Rasia z członkami PO w Nowym Targu, jestem oburzona słowami jakimi posłużył się Senator RP P. Stanisław Hodorowicz, namawiając osoby, które złożyły rezygnację z członkostwa w PO do powrotu na „łono” partii, używając w stosunku do nich określenia „Żołnierze Wyklęci”. „Żołnierze Wyklęci” to żołnierze podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego, stawiający opór sowietyzacji Polski. Żadną miarą nie można porównywać członków partii, którzy z jakichkolwiek powodów zrezygnowali z jej członkowstwa do ludzi, którzy oddali życie dla Polski Niepodległej. Jak zapewne Pan Senator wie, zarówno Sejm (jednogłośnie), jak również Senat (bez poprawek) podjęli ustawę o ustanowieniu dniem 1 marca Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Od początku inicjatywy ustanowienia tego święta poparcie zadeklarowały kluby parlamentarne Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Nadużywanie określenia „Żołnierzy Wyklętych” przez Pana Senatora do załatwienia partyjnych przepychanek, świadczy o braku elementarnego poczucia przyzwoitości. Szkoda, że to Narodowe Święto, w naszym mieście jest lekceważone przez władze samorządowe, jak też przedstawicieli mieszkańców: w radach, Sejmie i Senacie, mam nadzieję, że nie wynika to z braku szacunku do ludzi którzy oddali swoje życie za Wolną i Niepodległą Polskę.

Z poważaniem – Jadwiga Nieckarz

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *