W podzięce za kibicowską miłość

PIŁKA NOŻNA. Do Nowego Targu zawitali reprezentanci ekstraklasowej Lechii Gdańsk. Ich przyjazd to forma podziękowania dla swoich fanów, których na Podhalu nie brakuje. Większość z nich zrzeszona jest w oficjalnym Fan Klubie „Biało Zielonych”.

– To jest ewenement, że mimo dzielącej nas tak olbrzymiej ilości kilometrów, wspieracie nas, kibicujecie naszym zawodnikom. Nie wiem czy któryś inny polski klub może czymś takim się poszczycić. Dlatego przyjechaliśmy tutaj aby wam podziękować, namówić do tego aby to trwało jak najdłużej i abyście pozyskiwali nowych kibiców Lechii w waszym regionie. Oczywiście zapraszamy na nasz stadion, a my postaramy się wam odwdzięczyć swoją postawą na boisku – mówił do kibiców zgromadzonych na trybunach prezes Lechii, Bartosz Sarnowski.

Jednym z głównych inicjatorów spotkania był Mariusz Leja. To postać doskonale znana w środowisku kibicowskim. W zdecydowanym stopniu to on był założycielem oficjalnego Fan Klubu w Nowym Targu.

– Kiedyś jeździliśmy na Wisłę Kraków, ale z czasem przekonaliśmy się, że bliżej nam do Lechii. Głównie ze względu na tamtejszych kibiców, którzy wielokrotnie dali dowód integracji z Polską, działając m.in. w Solidarności. To dawało nam energie, pokazywało sens bycia nie tylko kibicem, ale i Polakiem. Chcieliśmy to poczuć na własnej skórze. Pamiętam pierwszy nasz wyjazd na Lechię. To było jakieś 10 lat temu. Jeszcze wtedy Lechia grała w III lidze i pojechaliśmy ją wspierać do Kołobrzegu. Było nas wówczas czterech. Nawiązaliśmy pierwsze kontakty, znajomości, które z czasem się zacieśniały. Teraz staramy się być niemal na każdym meczu w Gdańsku. Osobiście zaliczam wyjazd co najmniej raz w miesiącu. Atmosfera na trybunach jest niewiarygodna. Tamtejsi kibice doceniają nas, szanują, że przebyliśmy tyle kilometrów aby tylko być na meczu, poczuć magię stadionu. Tego nie da się opisać, to trzeba samemu przeżyć – podkreślił Leja.

GALERIA ZE SPOTKANIA

Współorganizatorem wizyty Lechii, był Nowotarski Klub Piłkarski Podhale Nowy Targ.

– Staramy się szerzyć zainteresowanie piłką nożną na Podhalu. Takie wizyty jak ta, tylko nam pomagają. Mam nadzieję i wierzę, że Ci młodzi chłopcy, którzy zjawili się na trybunach, dostaną takiego pozytywnego „kopa” do dalszej pracy na treningach – powiedział prezes NKP, Grzegorz Wrona.

Po części oficjalnej, każdy mógł otrzymać autograf czy zrobić sobie wspólne zdjęcie. Największym zainteresowaniem cieszyła się jedna z największych gwiazd polskiej ekstraklasy, Japończyk Daisuke Matusi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *