W „Jatkach” – intrygująca wystawa. Misia Konopka i magia temperatury barw

misia18NOWY TARG. Nie tak często – nawet popularnym przybytku sztuki, jakim jest nowotarska Galeria BWA „Jatki” – zdarzają się wernisaże pełne wybitnych osobowości sztuki i koneserów. Sprawiła to jednak wystawa malarstwa Misi Konopki, artystki, która w czarodziejski sposób potrafi trafiać prosto w ludzkie emocje i tworzyć niezwykłe klimaty.

– Jak ja lubię wernisaże, przed którymi nie trzeba się martwić o frekwencję… – z rozbrajającą szczerością wyznała Ania Dziubas, szefowa Galerii „Jatki”.

Przekonało ją o tym zresztą zainteresowanie, jakim wystawa cieszyła się już tydzień przed otwarciem, od momentu zainstalowania. Kilkadziesiąt efektownych, gabarytowych obrazów, o prostej, jakby nieco naiwnej kompozycji, zbliżonej do ilustracji bajek, zadziwiających natomiast różnorodnością temperatury barw, namacalnością faktury – rzeczywiście przyciąga z magnetyczną siłą. Wiele osób spośród wernisażowej publiczności instynktownie wśród tych dzieł szukało „swojego ulubionego obrazu” i fotografowało go lub prosiło o zdjęcie przy nim. Kolejną lekcję wrażliwego odbioru dzieła sztuki przeszły dzięki tej wystawie dzieci niepełnosprawne, odwiedzając „Jatki” i inspirując się w swoich malunkach pracami warszawskiej artystki.

Artystki niesamowitej ze względu na ilość wyzwań, w których realizuje się jej plastyczna wyobraźnia, bo zajmującej się malarstwem sztalugowym, scenografią, ilustracją, projektowaniem graficznym, architekturą wnętrz i dekoracją (m.in. w filmie) oraz kolorystyką architektoniczną. Absolwentka warszawskiej Akademii, dyplomantka wydziałów wzornictwa przemysłowego i malarstwa, z pracowni malarza abstrakcjonisty prof. Stefana Gierowskiego i tkaniny z pracowni prof. Wojciecha Sadleya – sprawdziła się też jako wykładowczyni w Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie.

Jej dorobek prezentowany był na wielu wystawach indywidualnych, m.in. w Hiszpanii, Niemczech, we Francji i we Włoszech oraz na ok. 20 wystawach zbiorowych.

Każdy z jej obrazów prezentowanych teraz z Galerii można nazwać pejzażem emocjonalnym. Każdy bowiem zdumiewa innym klimatem i temperaturą barw; każdy zdaje się zapraszać do wejścia w tę z pozoru uproszczoną, jakby widzianą oczyma dziecka, magiczną przestrzeń. I każdy opatrzony jest mniej lub bardziej poetyckim tytułem. Tytuły skądinąd zdradzają literackie zamiłowania autorki, która lubi też podróże i sycenie się zwłaszcza włoskim pejzażem.

Szafiry, ugry, oranże, słoneczności, zielenie przymglone wilgocią deszczu – to tylko elementy jej bogatej palety. Wśród dzieł malarskich Misi Konopki znalazła się i jedna tkanina artystyczna, zawieszona nieopatrznie do góry nogami, ale i w tym ułożeniu silnie przemawiająca…

By spotkać się z artystką i doświadczyć magii jej obrazów, przybyli m.in. Anna Walochowa z Zakopanego, Marian Gromada z Ostrowska, Marek Kossowski – bohater poprzedniej wystawy wypełnionej tkaniną artystyczną jego i wychowanków, graficzka Maria Mrożek, spora grupa plastyków amatorów. Prezentem dla stwórczyni magicznych pejzaży w prostokącie ram stał się malunek niepełnosprawnego Dawida, natchniony pracą z czarnym kotem.

Malarstwo Misi Konopki – wernisaż

Fot. Anna Szopińska

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *