PIŁKA HALOWA. Drużyna Viva Spajki Szaflary została zwycięzcą Wojewódzkiego Halowego Pucharu Polski. W finale rozegranym w hali sportowej na Niwie w Nowym Targu ekipa Grzegorza Szczepańca pokonała 8:4 ProBud Kraków.
Przed pojedynkiem trudno było wskazać faworyta. Obie drużyny tak naprawdę nic o sobie nie wiedziały. Stąd pierwszych kilka minut to wzajemne „badanie” sił. Mecz „otworzył” się w raz z pierwszym golem. Padł on w 8 min. Viva objęła prowadzenie po kontrataku i strzale Sławomira Basistego. Po chwili Basisty ostemplował poprzeczkę, a Szymon Wróbel przegrał starcie z krakowskim bramkarzem. To zemściło się w 15 min. Prosty błąd w defensywie Vivy, wykorzystał Daniel Kmak, z bliska doprowadzając do remisu. Odpowiedź Vivy była szybka. Dalekie podanie trafiło do Przemysława Zagaty, ten nie zastanawiając się i mimo asysty jednego z przeciwników oddał skuteczny strzał z woleja. Minęła minuta i znów był remis, po tym jak Marcin Bienias precyzyjnie przymierzył z dystansu. Prowadzenie do przerwy zapewnił Vivie w 19 min Szymon Wróbel, finalizując kapitalną akcję z Zagatą i Basistym.
Początek drugiej połowy to dominacja ProBudu. Efektem tego było trafienie z 22 min Krzysztofa Świątka, który tuż przed bramką trącił piłkę po strzale Bieniasa. Krakowianie mogli pójść za ciosem i w 25 min po raz pierwszy wyjść na prowadzenie. Fatalnie jednak zachował się Mateusz Majcherczyk, pudłując z najbliższej odległości. Ta sytuacja błyskawicznie zemściła się na przyjezdnych, których w 26 min Viva skarciła kolejną zabójczą kontrą, po której na listę strzelców wpisał się Florian Kamiński. Minęło kolejnych kilkanaście sekund i było już 5:3. Basisty świetnym podaniem uruchomił Tomasza Lacha, ten znalazł się sam przed krakowskim bramkarzem i nie dał mu szans. Od tego momentu ProBud zdecydował się na grę z „lotnym” bramkarzem, zyskując tym samym jednego gracza w polu. Viva była jednak świetnie zorganizowana w defensywie, a w niej kluczową rolę odgrywał doskonale dysponowany w bramce Dariusz Bujak. ProBud „bił głową” w mur, a Viva czyhała na swoje okazje bramkowe, które skrzętnie wykorzystywała. Okrasą meczu był siódmy gola, autorstwa Basistego zdobyty uderzeniem z własnej połowy boiska.
– Początek meczu był dla nas trudny. Widać było że rywale dobrze operuję piłką i są bardzo zgranym zespołem. Do stanu 3:3 trwała wymiana ciosów. Potem odskoczyliśmy na dwie bramki i spokojniej nam się grało. Kluczem do zwycięstwa były zabójcze kontry – przyznał po meczu kapitan Vivy, Dariusz Bujak.
Puchary dla zwycięzców i pokonanych wręczali przedstawiciele Małopolskiego Związki Piłki Nożnej: wiceprezes Zbigniew Lach, przewodniczący Komisji Futsalu Piotr Zawodny oraz członek zarządu, a także organizator niedzielnego meczu finałowego Grzegorz Wrona.
Tym zwycięstwem VIVA Spajki awansowała do rozgrywek pucharowych już na szczeblu centralnym. Kto będzie jej przeciwnikiem w 1/32 okaże się w ciągu najbliższych kilku dni. Spotkanie rozegrane zostanie ponownie w Nowym Targu, najprawdopodobniej w styczniu.
Viva Spajki – Probud Kraków 8:4 (3:2)
Bramki: 1:0 Basisty 8, 1:1 Kmak 15, 2:1 Zagata 16, 2:2 Bienias 17, 3:2 Wróbel 18, 3:3 Świątek 22, 4:3 F. Kamiński 26, 5:3 Lach 26, 6:3 Teper 29, 7:3 Basisty 43, 7:4 Bienias 58, 8:4 Lach 59.
Viva: Bujak – Grzęda, Kudzia, Zagata, Basisty, Teper, Wróbel, Lach, F. Kamiński oraz Olendzki.
Probud: Stefanik – Świątek, Bienias, Cygnarowicz, Konrad, Macjerczyk, Filipek, Sikora, Kmak.