– Jaka jest zasadnicza różnica między umową o pracę a tak zwanymi umowami „śmieciowymi”?
– Umowa o pracę wynika z Kodeksu Pracy i daje w ten sposób zatrudnionemu wszelkie uprawnienia wynikające z jego przepisów. Odprowadzane są wtedy wszystkie składki: emerytalna, rentowa, zdrowotna, wypadkowa i chorobowa. Natomiast w przypadku umów „śmieciowych”, czyli umów cywilno-prawnych: umów-zleceń i umów o dzieło – nic nas nie chroni. Nie mamy stałości zatrudnienia, urlopów ani świadczeń chorobowych.
– Politycy od jakiegoś czasu dyskutują, jak uporać się z tym problemem, ale na razie – bezskutecznie…
– Projekty rządowe są takie, by umowy „śmieciowe” ozusować. Ale niechętni temu mogą być i pracodawcy, i pracownicy. Bo jeśli przychód pracownika – np. z umowy o dzieło na kwotę 1.000 zł, sięga 9.000 zł, to w przypadku ozusowania pracownik dostałby „na rękę ok. 6.000 zł. Albo pracodawca musiałby powiększyć swoje koszty o składki.
– Największe niebezpieczeństwa umów „śmieciowych” to więc brak urlopu i brak świadczeń zdrowotnych...
– Są przypadki, gdy przy umowie-zleceniu można uzyskać „chorobowe”, natomiast przy umowie o dzieło już nie. Urlopu nie ma we wszystkich przypadkach.
– Poszczególne rodzaje umów jednak się różnią pod względem obciążenia składkami.
– Przy umowie-zleceniu odprowadzane są składki emerytalna, rentowa i zdrowotna, a wypadkowa – tylko wtedy, gdy zleceniobiorca wykonuje pracę w siedzibie pracodawcy. Składka chorobowa jest wtedy dobrowolna, ale jeśli nie będzie opłacana przez co najmniej 180 dni – pracownik nie będzie miał świadczenia chorobowego. Z tego powodu pracodawcy „nie opłaca się” zawierać umów-zleceń np. na dodatkowe roboty, z własnymi pracownikami, tylko z pracownikami innej firmy. Dlatego powstają firmy-córki. W przypadku umowy o dzieło składek wypadkowej i chorobowej nie odprowadza się w ogóle.
– Do jakich kwot komornik może egzekwować należności przy różnego rodzaju umowach?
– W przypadku umowy o pracę komornik musi zostawić kwotę minimalnego wynagrodzenia. Jednak w przypadku egzekwowania świadczeń alimentacyjnych, wolno mu zająć do trzech piątych wynagrodzenia, bez względu na jego wysokość. Natomiast gdy pracownik posiada umowę „śmieciową” – komornik może zająć całe jego wynagrodzenie. Tak samo w przypadku egzekucji alimentacyjnych.
– A co ze studentami, którzy chcą sobie dorobić na takich umowach?
– W przypadku studentów do 26. roku życia w ogóle nie trzeba odprowadzać składek przy umowie-zleceniu. Nie odprowadza się też składek emerytalno-rentowych przy osobach zatrudnionych u innego pracodawcy, jeśli student zarabia minimum 1.500 zł brutto.
– Zreasumujmy teraz korzyści z umów „śmieciowych” dla pracodawców, bo minusów po ich stronie przy tego rodzaju umowach raczej nie ma..
– Swobodny dobór pracowników, niższe składki,, brak obowiązków nałożonych przez Kodeks Pracy, przede wszystkim obowiązku udzielania świadczeń urlopowych.
– A jakie dogodności ma pracownik?
– Może dowolnie kształtować swój stosunek pracy. Pracodawca nie sprawuje nad nim bezpośredniego nadzoru. Przy umowie-zleceniu ma możliwość podzlecania, natomiast umowę o dzieło musi wykonywać konkretna osoba. Z tych powodów ukształtowała się już w społeczeństwie grupa freelancerów (wolnych strzelców), nastawionych na wykonywanie konkretnej pracy i zysk. Nie są oni zainteresowani stałą pracą.
– …i teraz niebezpieczeństwa „śmieciowych umów”.
– Brak stałości zatrudnienia i uprawnień wynikających z Kodeksu Pracy, a co za tym idzie – brak poczucia bezpieczeństwa. Panuje opinia, że umowy „śmieciowe” są umowami ratunkowymi w dzisiejszej sytuacji gospodarczej kraju, jakby mniejszym złem. Jeśli jednak ktoś zatrudniany w ten sposób osiągnie wiek emerytalny, nie będzie miał 40 „składkowych” lat pracy.