POWIAT TATRZAŃSKI. Goście, którzy licznie w te wakacje przybyli pod Tatry, wysyłają do Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami coraz więcej listów z prośbą o interwencję.
“W niektórych, domach tuż obok tego, w którym byliśmy zameldowani, każdego dnia widzieliśmy psy na bardzo krótkich łańcuchach – pisze jeden z turystów. – Oczywiście spodziewam się odpowiedzi, że w Zakopanem, na wsiach, w obrębach miast itd. panuje inna mentalność, ale staram się pomagać zwierzętom i ciężko było mi przyglądać się biernie na psiaka, który całymi dniami, niezależnie od pogody pilnuje budy na krótkim łańcuchu. Udało nam się zbliżyć do pieska, który jest bardzo wystraszony, ale dokarmialiśmy go każdego dnia, w ostatnich dniach nawet dawał się pogłaskać i już sam podchodził i cieszył się jak nas widział. Psiak potrzebował kontaktu z ludźmi bo z naszych obserwacji wywnioskowaliśmy, że właściciele nie poświęcają mu zbyt dużo uwagi. Jego buda była na nasłonecznionym miejscu więc nie miał nawet schronienia przed upałami i słońcem.”
Jak mówią zakopiańscy obrońcy praw zwierząt, nie nadążają z interwencjami zgłaszanymi przez licznie przybyłych pod Tatry turystów.
– Już w tej chwili mamy pilnie do odebrania dwa psy : z Zakopanego i Murzasichla – informuje Beata Czerska, prezes Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. – Szkoda ze lud podhalański nie rozumie, że turyści poza pokojem z łazienką i telewizorem potrzebują również przepięknych widoków z okna, niekoniecznie na łańcuchowego psa przetrzymywanego w złych warunkach czy ukrytego w szopie!