NOWY TARG. Konferencja Naukowa poświęcona mukowiscydozie została zorganizowana przez Instytut Nauk o Zdrowiu Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej we współpracy z Polskim Towarzystwem Walki z Mukowiscydozą. Było wiele interesujących wykładów związanych z tą chorobą.
Ks. dr hab. Stanisław Gulak, rektor i profesor PPWSZ poruszył bardzo nośny temat, jakim jest transplantologia i jej wymiar medyczny, prawny i etyczno – religijny. Mówił o transplantacji narządów w świetle nauki Kościoła Katolickiego. To bowiem właśnie transplantacja płuc może pomóc w odzyskaniu całkowitego zdrowia chorym na mukowiscydozę.
– Studenci moi wiedzą, że propaguję tzw. akt woli. Każdy człowiek oddany dla drugiego człowieka, powinien wyrazić zgodę, aby jego organy mogły być użyte dla ratowania drugiego człowieka – mówił ks. rektor i podzielił się osobistym doświadczeniem, mówiąc, że transplantologię postanowił propagować po pewnym rodzinnym zdarzeniu.
Ks. rektor zauważył, że transplantologia, gdy tylko pojawiła się jako metoda lecznicza – a było to w grudniu 1954 roku, gdy dokonano pierwszego przeszczepu nerki – jest ona w kręgu zainteresowań wielu systemów religijnych, a więc i kościołów chrześcijańskich. Są też z tym zagadnieniem związane problemy natury medycznej, prawnej, społecznej i religijno – etycznej.
– W drugiej połowie XX wieku przeszczepianie organów okazało się skuteczną metodą ratowania życia. Teraz transplantologia jest jednym z bardzo ważnych działów medycyny klinicznej – mówił. Przypomniał, że w Polsce pierwszy udany przeszczep nerki pobranej ze zwłok został wykonany 26 stycznia 1966 roku i to na pamiątkę tego wydarzenia, w tym dniu jest obchodzony Krajowy Dzień Transplantologii.
Podkreślił, że w kościele katolickim dla transplantologii jest zielone światło, jednak pod pewnymi warunkami. – Aprobata Kościoła w kwestii transplantacji narządów jest bezwarunkowa. Medycyna transplantacyjna, ze względu na swoją specyfikę, wiąże się jednak z ogromną liczbą problemów natury etycznej i moralnej. Najwięcej pytań moralnych dotyczy sposobów pozyskiwania narządów i tkanek do przeszczepu. Pierwszym zastrzeżeniem dotyczącym pobrania od żywego dawcy jest wzgląd na jego dobro. Katechizm Kościoła Katolickiego podkreśla, że „przeszczep narządów jest moralnie nie do przyjęcia, jeśli dawca lub osoby uprawnione nie udzieliły na niego wyraźnej zgody. Jest rzeczą moralnie niedopuszczalną bezpośrednie powodowanie trwałego kalectwa lub śmierci jednej ludzkiej istoty, nawet gdyby miało to przedłużyć życie innych osób”.
Ksiądz rektor zwrócił uwagę, że najważniejszym wymogiem Kościoła w odniesieniu do przeszczepów tzw. „ex mortus” jest śmierć dawcy (śmierć jego mózgu) i wyrażona przez niego wcześniej zgoda. – Śmierć mózgu została uznana za kryterium nie tylko definitywne, ale wystarczające do tego, by u człowieka u którego ją stwierdzono, nazwać zmarłym. Kryterium to pozwala na osiągnięcie stopnia osądu etycznego, który jest określany, jako pewność moralna. Drugim takim bardzo ważnym elementem jest zgoda człowieka, który podpisując tzw. „akt woli” czyni z siebie dar, ofiarę dla drugiego człowieka. – Wszelkie próby omijania tej zasady poprzez prawodawstwo dopuszczające wykorzystanie tzw. zgody domniemanej przekreślają osobowy i osobisty wymiar dawstwa narządów.
W swym wykładzie ks. rektor zwrócił uwagę, że człowiek tak hojnie obdarowany, bo obdarowany dalszym życiem winien czuć wdzięczność, nie może on zapomnieć wyjątkowym akcie miłości, dzięki któremu może cieszyć się życiem i zdrowiem. Z drugiej strony dawcę nie można traktować przedmiotowo. – Bezwzględnie niemoralne jest natomiast handlowanie narządami, tkankami, pochodzącymi zarówno z ciała własnego, jak i innych ludzi. To rodziłoby bowiem problem ratowania bogatych kosztem biednych, oczekiwania na śmierć kogoś, aby pobrać z niego organy…
Wyjaśnił, że etyka zabrania ofiarowania do przeszczepów np. gruczołów płciowych i mózgowia, z nimi wiąże się bowiem osobowość i indywidualność człowieka. – Z punktu widzenia etyki katolickiej na potępienie moralne zasługuje także praktyka wykorzystywania embrionów i płodów ludzkich jeszcze żywych, wyprodukowanych w celu wykorzystywania ich, jako źródła organów, albo tkanek do przeszczepów, służących leczeniu niektórych chorób. To tutaj kryje się wielkie niebezpieczeństwo w klonowaniu, a pośrednio też w stosowaniu in vitro – mówił ks. rektor. Wyjaśniając, że jednak dopuszczalne jest wykorzystywanie dla ratowania człowieka zwierząt, jednak też z pewnymi zastrzeżeniami, natury etycznej. – Katechizm Kościoła Katolickiego mówi wyraźnie: „Badania lub doświadczenia przeprowadzane na istocie ludzkiej nie mogą uzasadniać czynów samych w sobie sprzecznych z godnością osób i prawem moralnym. Przeprowadzanie doświadczeń na istocie ludzkiej nie jest moralnie uzasadnione, jeżeli naraża jej życie lub integralność fizyczną i psychiczną na ryzyko współmierne lub takie, którego dałoby się uniknąć”.
Ks. rektor zapewnił, że transplantologię od początku, będąc jeszcze biskupem popierał sam papież Jan Paweł II, wielki autorytet moralny i etyczny, jeden z twórców Personalizmu Katolickiego. – W okresie Jego pontyfikatu temat transplantacji narządów pojawiał się w wielu oficjalnych dokumentach: Katechizmie Kościoła Katolickiego z 1992 roku, Encyklice EV z 1995, czy Karcie Pracowników Służby Zdrowia. Uważał on, że transplantacja zawsze wiąże się z poniesieniem fizycznego uszczerbku na ciele. Stąd organy spełniające ważne potrzebne do życia funkcje mogą być ofiarowane dopiero po śmierci: „...Lecz ofiarowanie jekiejś części swojego ciała , złożenie ofiary, która stanie się skuteczna dopiero po śmierci, jest właśnie w wielu przypadkach aktem wielkiej miłości, tej miłości, która daje Życie dla innych. A więc postęp nauk medycznych umożliwił wielu osobom wyniesienie ponad śmierć ich powołania do miłości. Śmierć i Zmartwychwstanie Pana przedstawiają najwyższy akt miłości, który nadaje głęboką wartość ofiarowaniu swojego narządu przez dawcę dla ratowania innej osoby”.
Także polscy biskupi w Liście Pasterskim z 23 września 2007 roku podkreślili, że „Bez możliwości pozyskiwania organów, medycyna transplantacyjna nie może pomagać ludziom chorym. Jej dokonania zależą od zrozumienia wagi problemu przez społeczeństwo i od tworzenia atmosfery zaufania. Wydarzenia, które podważają to zaufanie powodują spadek liczby przeszczepów, a w konsekwencji przyczyniają się do śmierci kolejnych osób, które mogłyby żyć!” W podobnym tonie wypowiadali się też 18 maja 1995 roku, a w 1997 roku mówili: „...że będą odważni ludzie, którzy podejmą decyzję, by po śmierci ich organy wewnętrzne były przeznaczone dla innych. Wyrażali także przekonanie, że każde przetoczenie krwi do żył drugiego człowieka czy przeszczep wewnętrznego organu ciała będą znakiem nadprzyrodzonego krwioobiegu miłości ożywiającej Kościół” .
– W 2000 roku Jan Paweł II mówił: „…należy zaszczepić w sercach ludzi, zwłaszcza młodych, szczere i głębokie przekonanie, że świat potrzebuje bratniej miłości, której wyrazem może być decyzja o darowaniu narządów”. Za tym szli także polscy biskupi mówiąc: „ Zachęcamy zatem wiernych, aby deklarowali wolę przekazania po śmierci swoich narządów do przeszczepienia. Rodziny osób tragicznie zmarłych prosimy, by w swoim bólu i smutku nie zapominały, że organy wewnętrzne pobrane od bliskich mogą uratować życie chorym czekającym na transplantację”.
Czym jest transplantologia? – Transplantacja z języka łacińskiego transplantare znaczy tyle co: przesadzać, przenosić. Oznacza ona metodę chirurgicznego przenoszenia przeszczepu w obrębie jednego organizmu lub między dwoma organizmami. Sam przenoszony fragment zwany jest transplantem lub przeszczepem – tłumaczył ksiądz rektor. Wyjaśniał, że są cztery rodzaje przeszczepów w oparciu o kryterium zgodności genetycznej dawcy i biorcy. Są to: przeszczep autogenny inaczej własnopochodny, dokonywany w obrębie jednego organizmu np. przeszczep skóry, czy kości, brak tu reakcji odrzucenia, jest przeszczep izogenny, syngeniczny polegający na przeszczepieniu tkanki lub narządu między osobnikami identycznymi genetycznie, np. bliźniętami jednojajowymi. Kolejnym jest przeszczep allogeniczny, polegający na przeszczepieniu tkanek i narządów między osobnikami tego samego gatunku, ale różnymi genetycznie. Ostatnim rodzajem jest przeszczep ksenogenny, czyli obcogatunkowy, jest on wówczas, gdy. np. serce małpy przeszczepia się człowiekowi. Mówił o przeszczepach biowitalnych i biostatycznych.
Zwrócił uwagę, że najczęściej przeszczepia się nerki, wątrobę, płuca, trzustkę, jelito, rogówkę, skórę, włosy oraz szpik kostny. Choć ostatnio przeszczepiono twarz, a trwają przygotowania do przeszczepu głowy… Ks. rektor zawrócił uwagę, że z punktu widzenia zarówno medycznego, jak i etycznego, czy prawnego, w tym przypadku trzeba będzie sobie odpowiedzieć na pytanie, kto jest dawcą, a kto biorcą… Innym dylematem moralnym będzie kwestia kiedy kogoś można odłączyć od aparatury. – Kiedyś młoda lekarka na pewniej konferencji, na której byłem, zapytała pana profesora: w którym momencie można odłączyć pacjenta. Odpowiedział jej: Zawsze to będzie sprawa sumienia…
Podczas konferencji poruszono i inne zagadnienia ważne dla chorego na mukowiscydozę pacjenta, jego rodziny, lekarza, terapeuty. Dr. n. med. Andrzej Pogorzelski z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc z Rabki-Zdroju mówił o leczeniu objawów mukowiscydozy, a także wpływie aktywności fizycznej na przebieg choroby. Z kolei Michał Witkowski z Centrum Leczenia Mukowiscydozy SZPZOZ im. „Dzieci Warszawy” w Dziekanowie Leśnym poruszył temat treningu sportowego, jako uzupełnienia rehabilitacji w mukowiscydozie. Jerzy Wasilkowski zwrócił uwagę na bieganie, pasję, która jest sposobem na walkę z mukowiscydozą. Głos zabierali też: Magdalena Czerwińska – Wyraz, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą, dr Bogusława Lubińska – Żądło, dr hab. Tadeusz Ambroży, dr hab. Dariusz Mucha z PPWSZ oraz Urszula Dec – Palarczyk, która mówiła o pracy pedagoga z dzieckiem przewlekle chorym.