POWIAT NOWOTARSKI. Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu czeka nadal na opinię biegłych na piśmie dotyczącą zgonu rodzeństwa w Knurowie. Zwłoki 55-letnego brata i o 13 lat starszej siostry odkryła w domu po przyjeździe ich siostra, na stałe mieszkanka Tych.
– Wstępnie wykluczono udział osób trzecich, mamy wstępną relację posekcyjną, czekamy teraz jednak na opinię na piśmie – mówi prokurator rejonowy Józef Palenik z Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu. Prokurator dodaje, że będą na pewno wykonane, zgodnie z zaleceniami, dodatkowe badania histopatologiczne.
Do zdarzenia doszło tuż przed Wszystkimi Świętymi, to wówczas do rodzinnego domu w Knurowie zawitała Anna W. na stałe mieszkająca w Tychach. Kobieta miała klucze. Gdy otworzyła dom znalazła dwa ciała rodzeństwa, w domu był nieprzyjemny zapach. Biegli po przeprowadzeniu sekcji zwłok wyjaśnili, że zwłoki w domu leżały już wówczas od kilka dób.
Zostało wszczęte śledztwo w sprawie zgonów. Na razie wstępnie stwierdzono, że nie było osób trzecich. – Z informacji udzielonych nam za pośrednictwem Prokuratury Rejonowej w Krakowie, wynika, że biegli stwierdzili brak tzw. obrażeń życiowych u kobiety, kobieta ma jednak złamane żebra i krwiaki. Prawdopodobnie po podjętej reanimacji. Z informacji tych wynika też, że była wyziębiona przed śmiercią. Biegli zasugerowali, aby wykonać badania rozszerzone histopatologiczne. Jeśli chodzi o brata, to mężczyzna się powiesił, był bardzo chory, miał zaawansowany nowotwór. Może być tak, że znalazł siostrę i podjął próbę reanimacji, po niej się powiesił. Ogólnie to rodzeństwo było bardzo schorowane.
Na miejscu w domu nie stwierdzono, aby ktokolwiek włamywał się do domu rodzeństwa.