To może być mecz jesieni!

PIŁKA NOŻNA. We środę oczy wszystkich kibiców na Podhalu zwrócone są na Poronin. Tam o godzinie 17 rozpocznie się historyczne, derbowe starcie dwóch podhalańskich drużyn. W ramach 4 kolejki spotkań 3 ligi Poroniec podejmuje Podhale Nowy Targ.

Spotkanie zapowiada się niezwykle ciekawie. Przed sezonem wydawało się, że murowanym faworytem derbowych potyczek będzie, naszpikowana zawodnikami z bogatą ligową przeszłością drużyna Porońca. Tymczasem początek sezonu, nie co zakrzywił ten obraz. To nowotarżanie – którzy są beniaminkiem tegorocznych trzecioligowych rozgrywek – po 3 kolejkach są wyżej w tabeli.

– Faktycznie tabela  wygląda na dzisiaj tak, a nie inaczej, ale nie sądzę, żeby to miało jakieś znaczenie i było rzeczywistym odzwierciedleniem potencjału obu zespołów. Wydaje mi się, że to co najgorsze mamy za sobą i sobotnia wygrana w Andrychowie była początkiem serii dobrych i zwycięskich meczów w naszym wykonaniu. Liczę, że z Podhalem pokażemy dobrą, skuteczną piłkę i damy radość naszym kibicom a także władzom klubu, bo wiem jak ważny jest to dla nich mecz. Choć większość naszych zawodników sentymentalnie nie jest związana z regionem, to na treningach daje się odczuć, dużą koncentrację – przekonuje trener Porońca, Przemysław Cecherz.

Podobne zdanie ma też trener Podhala Marek Żołądź, który podkreśla, że derby zawsze rządzą się swoimi prawami i wyniki dotychczasowych meczów obu drużyn nie mają większego znaczenia.

– Faworytem i to zdecydowanym są gospodarze. Możemy tylko zazdrościć patrząc na nazwiska zawodników jakim Poroniec dysponuje. Absolutnie nie możemy się sugerować słabszym początkiem sezonu w ich wykonaniu. To na tyle doświadczony zespół, że na pewno wyciągnie wnioski z tego, co zresztą już dało efekt w Andrychowie. W dodatku mają atut własnego boiska co też nie jest bez znaczenia. Na pewno jednak tanio skóry nie sprzedamy. Jest w zespole duża sportowa złość po ostatniej przegranej z  KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Nadarza się doskonała okazja do rehabilitacji – przekonuje szkoleniowiec nowotarżan.

Oba zespoły spotkały się ze sobą, nie tak dawno, bo 28 czerwca w finale Pucharu Podhala. Wówczas wygrał Poroniec w rozmiarach 4:2. Wtedy jednak składy obu drużyn mocno się różniły od tych jakimi dysponują obecnie. M.in. jedną z bramek dla zespołu z Poronina zdobył wówczas Daniel Mikołajczyk, dziś zawodnik… Podhala.

W szeregach Porońca zabraknie wciąż leczącego kontuzję Pawła Nowaka. Pod dużym znakiem zapytania stoi też gra Bartłomieja Piszczka. Do dyspozycji trenera Cecherza powinien być już za to Maciej Żurawski. Podhale radzić sobie będzie musiało z kolei bez Petera Drobnaka i Rafała Hałgasa.

Przewidywane składu obu drużyn.

PORONIEC: ZAJĄC – KOGUT, BARTOS, PLUTA, GRYŹLAK – WOLAŃSKI, SŁUPSKI, MALINOWSKI, LESZCZAK, MADEJSKI – ŻURAWSKI.

PODHALE: RÓŻALSKI – BOBAK, MIKOŁAJCZYK, URBAŃSKI, BASTA – DUDA, LIZAK, ŚWIERZBIŃSKI, CZUBIN, KOMOREK – PAJĄK.

Spotkanie w roli arbitra głównego poprowadzi Paweł Gądek z Tarnowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *