PIŁKA NOŻNA. Rozmowa z Kaisem Al Anim, nowotarżaninem, wychowankiem Szkółki Piłkarskiej Górale, a obecnie zawodnikiem Wisły Kraków, który wrócił z 10 dniowego zgrupowania reprezentacji Iraku.
Jak wrażenia z pobytu na zgrupowaniu?
– Bardzo pozytywne. Przed wyjazdem miałem jeszcze pewne wątpliwości. Jechałem w nieznane. Dziś już wiem że decydując się na grę w reprezentacji Iraku, postąpiłem słusznie. Wszystko było na najwyższym poziomie. Na zgrupowaniu niczego nam nie brakowało. Widać, że piłka w tym kraju cały czas się rozwija.
Z wiadomych względów nie sposób nie zapytać o kwestie bezpieczeństwa…
– Zgrupowanie odbyło się w jednym z najstarszych miast na świecie Irbil, leżącym na północy Iraku, na zachodnim pogórzu Gór Kurdystańskich. To jedno z nielicznych, bezpiecznych miast na ten moment w Iraku. Działania wojenne go omijają. Samo miasto zrobiło nam mnie duże wrażenie. Mieszkaliśmy w hotelu o najwyższym standardzie. Warunki były więc komfortowe.
Z aklimatyzacją nie było problemu?
– Wiadomo, potrzebowałem trochę czasu żeby się oswoić z całą tą sytuacją, zwłaszcza że dało się zauważyć duże zainteresowanie moją osobą . Byłem niesamowicie mile zaskoczony jak odebrali mnie trenerzy, koledzy z reprezentacji i kibice. Szybko poczułem się pełnowartościowym reprezentantem Iraku. Byłem jednym z pięciu zawodników, którzy na co dzień grają w Europie. Dwóch gra w Anglii, a dwóch w Szwecji. Pozostali występują w lidze irakijskiej.
A ze szkoleniowego punktu widzenia jak ocenisz te kilka dni?
– Treningi w trakcie zgrupowania nie różniły się specjalnie od tych z którymi spotykam się w Wiśle. Widać, że bardzo dużą rolę przywiązuje się tam do przygotowania fizycznego. W pierwszych dwóch dniach dostaliśmy solidny wycisk, potem zajęcia były już lżejsze, stricte piłkarskie. Praktycznie nie mieliśmy wolnego dnia. Wolny czas przeznaczony był głównie na odnowę biologiczną
Jesteś z siebie zadowolony?
– Robiłem to co umiem najlepiej. A od oceniania są trenerzy. Fakt, że zostałem zaproszony na lipcowe zgrupowanie świadczy o tym, że najwyraźniej wypadłem w ich oczach pozytywnie. Chwalili mnie za wznowienie gry nogami i pewność interwencji. Wrażenie zrobiły na nich także moje warunki fizyczne (Kais mierzy ponad 190 cm wzrostu – przyp. mz) i zasiąg ramion.
Jak widzisz swoją przyszłość w reprezentacji Iraku
– Tak jak mówiłem, w lipcu będzie kolejne zgrupowanie w Uzbekistanie, w trakcie którego rozegrane zostaną dwa mecze sparingowe. Będzie to jeden z ostatnich etapów przygotowań do wrześniowych meczów eliminacji Mistrzostw Świata. Ma wziąć udział już wyselekcjonowana grupa zawodników. Liczę, że znajdę się w niej. Dopóki jednak do klubu nie przyjdzie pisemne powołanie, niczego pewny być nie mogę.
A jeżeli chodzi o przyszłość klubową?
– Do czerwca 2017 roku mam kontrakt z Wisłą. W tym sezonie chciałbym już wywalczyć miejsce w kadrze pierwszej drużyny. Na razie tyle. Za daleko w przyszłość nie chcę wybiegać.