NOWY TARG. Bohaterką kolejnego z cyklu Spotkań przy Ruczaju jest Monika Stanisławska-Pitoń – artystka rodem z Łodzi, zamężna i szczęśliwie osiadła w Kościelisku. Wernisaż z dobroczynną akcją na rzecz Fundacji im. Adama Worwy odbył się wczoraj wieczór we wnętrzach rodzinnej restauracji „Ruczaj”.
Fundacja niosąca wszechstronną pomoc osobom przewlekle i nieuleczalnie chorym zaczęła niedawno swoją trzecią kadencję, pod prezesurą Alicji Chodorowicz. Żywe są jeszcze wspomnienia dorocznego balu charytatywnego, a już zakupiony został kolejny sprzęt do wypożyczalni: aparat służący w fizykoterapii do rozluźniania mięśni, mający też działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe; rotor (rowerek) i uprzęż miednicy (dla pacjentów leżących.
Teraz szykuje się konkurs na logo Pól Nadziei (które za sprawą Fundacji wyrosły przy wielu szkołach na Podhalu), przygotowywany jest Marsz Żonkilowy. Fundacja prowadzi i wciąż rozszerza swoją działalność, wypożyczając sprzęt pomocny przy rehabilitacji i opiece nad chorym w domu, opłaca rehabilitanta docierającego do leżących pacjentów; prowadzi instruktaż dla osób opiekujących się obłożnie chorymi, stara się o duchową pomoc, wchodzi ze swoją ideą do placówek oświatowych, uwrażliwiając młodzież.
– Czasem nauczyciele, kiedy przychodzimy do szkoły, mają obawy: „ – Ale jak mówić młodym o śmierci?…” – przyznała Jolanta Worwa-Łapsa, córka patrona Fundacji i jej założycielka. – Odpowiadam na te niepokoje: „ – Tak, bo śmierć jest częścią życia. Iluś z tych młodych już straciło kogoś ze swoich bliskich, a nawet najbliższych i zna ten ból”.
Prace wykonywane przez uczniów, przedmioty artystyczne, są potem sprzedawane, by pozyskać środki dla Fundacji.
A restauracja „Ruczaj” rodziny Worwów to miejsce, gdzie w służbie charytatywnego dzieła spotykają się sztuka i dobroć. Za sprawą ludzi dobrej woli oczywiście. Artystów, którzy eksponują tu swoje dzieła, darowują prace, znajduje i zachęca Beata Zalot. Państwo Worwowie goszczą i artystów i uczestników wernisaży – czyli grono wspierające Fundację.
Takie Spotkania przy Ruczaju odbywają się co trzy miesiące, grono poszerza się o wcześniej goszczących artystów i przyjaciół kolejnych. Z Zakopanego np. przyjeżdżają już systematycznie na kolejne Spotkania państwo Anna i Arkadiusz Walochowie.
Obrazy Moniki Stanisławskiej-Pitoń będą zdobić ściany „Ruczaju” przez trzy najbliższe miesiące. Mimo, że autorka jest łodzianką, absolwentką wydziału Tkaniny i Ubioru łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych – dzięki mężowi Sebastianowi i nowemu miejscu na ziemi, Kościelisku zanurzyła się żywiole góralskiej kultury. Jej dzieła – znakomicie skomponowane ze stylowymi ramami – rzeczywiście skupione są na człowieku. Przy tym ekspresyjne, romantyczne, pełne uroku, świetlistych smug, nitek światła, plam koloru. Z bliska patrząc – zdałyby się ich plątaniną. A z dalsza – widać artystyczny zamysł i charakter postaci.
Tutaj – galeria zdjęć:
Spotkanie przy Ruczaju – z Moniką Stanisławską-Pitoń
Fot. Anna Szopińska