POWIAT TATRZAŃSKI. Szewc najpierw zniszczył but
y swej klientce, a jak ta zwróciła mu uwagę chciał ją pobić i udusić. Interwencja policji zakończyła się jedynie mandatem, bo krewki rzemieślnik na czas zreflektował się. Zwrócił pieniądze za zniszczone obuwie oraz przeprosił klientkę…
Do nietypowej interwencji policjantów doszło w Zakopanem. – Około godziny 12 kobieta wezwała nas do zakładu szewskiego ponieważ nie była zadowolona z wykonania usługi, jaką zamówiła. Okazało się, że szewc, który wydawał jej buty zamiast je naprawić, zniszczył je. Kozaki damskie warte ponad trzysta złotych do niczego się już nie nadawały. Szewc zamiast zreperować obuwie zniszczył je, a klientkę zgłaszającą roszczenia chciał pobić i udusić.– relacjonuje asp. szt. Roman Wieczorek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem.
Rzecznik dodaje, że klientka zakładu szewskiego domagała się rekompensaty za zniszczone buty. Doszło do wymiany zdań z właścicielem zakładu, klientka wyczuła od niego woń alkoholu.
– Dlatego postanowiła wezwać interwencje. Policjanci z zespołu interwencyjnego zakopiańskiej komendy przebadali szewca alkomatem. Podejrzenia klientki potwierdziły się właściciel zakładu był kompletnie pijany. Miał blisko trzy promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Za podjęcie czynności zawodowych w stanie po użyciu alkoholu policjanci ukarali mężczyznę mandatem karnym. Klientka otrzymała od niego rekompensatę za zniszczone obuwie oraz szczere przeprosiny, które zostały przyjęte.