PIŁKA NOŻNA ….zwracam się do pana z prośbą by troszkę pan zaczął nad sobą panować i nie przekraczał pewnych granic dobrego smaku. Nie życzę sobie by publicznie, w obecności innych przedstawicieli środowiska piłkarskiego na Podhalu dokonywał pan kłamliwej oceny mojej osoby, zarzucając mi rzekome krętactwo i pisanie nieprawdy, szkalując tym samym moje nazwisko i podważając zawodową wiarygodność.
Strasznie obruszyło pana moje stanowisko w znanej całemu środowisku sprawie zawieszenia przez WD PPPN w prawach zawodników Daniela Anioła i Roberta Krzystyniaka. Wyraziłem w nim tylko stanowczy sprzeciw niedbalstwu, powierzchowności i tendencyjności jakim wykazał się w niej WD i pan sam, co w konsekwencji doprowadziło do kompletnie nierównego potraktowania stron, które brały udział w zajściu 15 listopada ubiegłego roku.
Krzyczy pan wniebogłosy: Nie przyszedł, nie zapytał, nie zadzwonił!
Grzecznie zatem informuję, że po pierwsze: zaraz po pierwszej decyzji WD wykonałem telefon do przewodniczącego WD, który jednak telefonu nie odebrał i nie oddzwonił, a po drugie jednego słonecznego dnia osobiście byłem w siedzibie PPPN by zorientować się w sprawach funkcjonowania WD, jednak pana tam nie zastałem. Poza tym panie prezesie ja również odbieram połączenia przychodzące.
Pana argument o mojej stronniczości w tej sprawie stracił na wiarygodności po tym jak swoją opinię na ten temat Wydała Niezależna Komisja Odwoławcza MZPN Kraków.
Doszukuje się pan – o czym również nie zawahał się pan publicznie ogłosić – rzekomych ataków z mojej strony na pana osobę, które niby mają na celu osłabić pana pozycję w nadchodzących wyborach. Sam nie wiem jak do tego podejść. Z jednej strony schlebia mi pan, sugerując, że mam wpływ na podhalańskie środowisko piłkarskie, ale z drugiej strony kolejny raz atakuje pan moją rzetelność.
PS. Już dziś, publicznie zapraszam pana do udziału w debacie z udziałem wszystkich kandydatów na prezesa PPPN, którą mam w planach zorganizować i poprowadzić. Proszę tylko o podanie terminu wyborów, bo to chyba dosyć istotna sprawa.
Maciej Zubek