Święto artystów amatorów. Podążać za swoim zachwytem

P2530620NOWY TARG. Od 40 lat żyje Konkurs Amatorskiej Twórczości Plastycznej. Żyje w nowotarskim MOK-u, ale przyciąga, inspiruje, wzbogaca warsztat samorodnych twórców nie tylko z miasta i okolic. Ten Konkurs i zintegrowane środowisko samorodnych twórców to ewenement w skali południowej Polski.

Przez P2530564doroczne wystawy i spotkania warsztatowe w MOK-u przewinęły się setki artystycznych osobowości z amatorskiego kręgu – od Krakowa po Zakopane i od Pienin po Śląsk. Czterdzieści lat temu Ośrodek postanowił bowiem przyhołubić tych, których dzieła nie miały prawa bytu w profesjonalnych galeriach, ale z potrzeby serca parali się malarstwem, rzeźbą, ceramiką, z większą lub mniejszą wprawą, ale niegasnącą pasją wyrażali, „co im się w duszy gra” w różnych innych plastycznych formach.

Wspomnienia o tych romantycznych początkach, kiedy swoje prace zgłosiło na konkurs ponad 300 artystów-amatorów, przy świętowaniu 40-lecia i jubileuszowej wystawie rozsnuła pierwsza opiekunka amatorskiego kręgu – Zofia Giełczyńska. Po niej przez długie lata Klub Plastyka Amatora „Wizja” prowadziła Zdzisława Stefanik. Teraz MOK-owskim Laboratorium Sztuki kieruje Anna Gostkiewicz. Konsultantami amatorskiego grona byli przez lata artyści tej miary co Stanisław Kuskowski, Wacław Czubernat, Marian Gromada, Marek Kossowski. W jury spotkali się zawodowi artyści, muzealnicy, architekci, ludzie kultury.

Przez wszystkie te lata wielu twórców amatorów tak udoskonaliło swój warsztat i środki wyrazu, że ich prace tylko potwierdzają umowność granic między sztuką profesjonalną a nieprofesjonalną. Prym wciąż tutaj jednak wiedzie szczerość, a czasem wzruszająca naiwność artystycznej wypowiedzi. Serce, intuicja i wyobraźnia zawsze są w tym gronie o krok przed akademizmem. Do już uznanych artystów wciąż dołączają młodzi adepci, co świadczy o żywotności i kondycji amatorskiej sztuki.

Tego roku uczestnictwo może nie jest tak tłumne jak w entuzjastycznych początkach, ale do 40. edycji Konkursu 142 prace zgłosiło 42 autorów. Jury w składzie: Aneta Tworek, Marcin Stawicki i Gabriel Wolski – dzieła inspirowane tym razem hasłem „Mój pejzaż, mój świat” – oceniało w dwóch kategoriach: nieprofesjonalnej i ludowej.

W tej pierwszej najwyższy laur przypadł młodej i nowej w tym gronie artystce – Weronice Fajerskiej z Krakowa, autorce fantastycznych wizji w graficznej formie. Nie mniejszą wizyjnością wyróżniają się prace laureatki II nagrody – Sylwii Mensfeld z Nowego Targu. III miejsce zdobył także nowotarżanin – Maciej Kudasik, autor m.in. „Pancernego Chrystusa” na krzyżu z wytłaczanej strzelniczym śrutem blachy. Wyróżnieni w tej kategorii to Grażyna Gruszka, stwórczyni haftowanych obrazów i wciąż pełen niezwykłych konceptów Julian Klamerus.

W kategorii ludowej pierwszego miejsca jury nie przyznało. Równorzędne dwa drugie miejsca zdobyły malująca na szkle Zofia Mirek z Nowego Sącza i nagradzana już rzeźbiarka z Piątkowej koło Sącza – Stanisława Motyka. III miejsce przypadło Małgorzacie Bagińskiej z Myślenic, a wyróżnienia w kategorii nieprofesjonalnej – Liliannie Pieńkowskiej za urokliwe batiki, malującym na szkle Zdzisławowi Słoninie ze Świątnik Górnych oraz Annie Boguckiej z Zakopanego, także parającemu się grafiką Ryszardowi Dasiewiczowi zwanemu „Nikiforem z gliwickiej Cepelii”.

Tańcem, śpiewem i muzyką towarzyszyli 40. Konkursowi „Hyrni”, nie brakło też – jak co roku – elementów biesiadnych, które umacniają więzi. Z okazji jubileuszu MOK wydał folder z nagrodzonymi pracami, listą twórców i kalendarium niektórych lat, choć prosiłoby się właściwie pokaźniejsze wydawnictwo retrospektywne, albumowe. Bo czekać na nie do 50-lecia to trochę za długo…

40-ty Konkurs

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *