NOWY TARG. Projekt uchwały dotyczącej Strefy Płatnego parkowania został dziś zdjęty z porządku obrad. Stało się to na wniosek przewodniczącego Rady Miasta, Pawła Liszki. Taki obrót sprawy zwiastowało już poprzedzające sesję posiedzenie komisji komunalnej.
Zdjęcie nie wywołało polemik, co znaczy, że radni są zgodni co do tego, że przygotowany przez poznańską firmę „Stadtraum” i przełożony Radzie przez burmistrza projekt nie spełnia niczyich oczekiwań.
Uchwała Rady miała nie tylko ustalić Strefę, ale też wysokość opłat za parkowanie w jej obszarze i sposoby ich pobierania.
Budzącą duże emocje wśród mieszkańców sprawą strefy komisja komunalna zajmowała się dwukrotnie i wnikliwie, również z udziałem mieszkańców. Z wydziału gospodarki komunalnej i drogownictwa Urzędu Miasta nie wyszła jednak wersja możliwa do zaakceptowania.
Za usługę poznańskiej firmy miasto zapłaciło 9,5 tys. zł, lecz projekt wciąż spotykał się z krytyką – jako źle opracowany, pełen absurdów i błędów, zdradzający nieznajomość realiów miejskich ulic. Firma sugerowała m.in., że samodzielne administrowanie Strefą przez miasto będzie kosztowało więcej niż zlecenie tego zewnętrznemu operatorowi. A to rodziło podejrzenia, że autorzy opracowania (administrujący też takimi strefami w innych miastach) chcą sobie zapewnić kolejny rynek usług.
Urząd Miasta miał przygotować autopoprawki do projektu, jednak i one nie usatysfakcjonowały radnych, choć – pod wpływem krytyki – zmieniły się proponowane stawki. Radni uznali, że z obietnicy przygotowania autopoprawek Urząd nie końca się wywiązał. Obawy mieszkańców budziła m.in. kwestia sprzątania i odśnieżania na styku jezdni i chodnika. Urzędnicy byli podejrzani, że nawet nie przeczytali projektu firmy.
Główne przyczyny braku akceptacji radnych dla projektu wyłuszcza przewodniczący komisji komunalnej, Andrzej Rajski:
– Sprawa wałkowana jest od dwóch lat, w 2012 pojawił się stworzony w Urzędzie projekt i tam wysokość miesięcznej opłaty za kartę abonamentową była 200-złotowa, bo tylko taka miała gwarantować opłacalność prowadzenia Strefy. Teraz preferencyjna karta abonamentowa ma być w cenie 10 zł miesięcznie, ale tylko jedna dla posesji. Tymczasem większość nieruchomości w centrum to posesje kilkurodzinne. Poza tym Strefa ma objąć osiedle Topolowe, co oznacza, że na jeden blok przypadłby… jeden abonament. Poza preferencyjnym limitem na tych zasadach karta abonamentowa miałaby kosztować 100 zł miesięcznie.
Kolejna przyczyna odroczenia decyzji w sprawie strefy to niedawny precedensowy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (dotyczący Krakowa), uznający zasady, jakimi rządzi się Strefa za nierówne traktowanie mieszkańców, czyli za dyskryminację.
Zdejmując punkt traktujący o SPP z porządku obrad, Rada Miasta dała przyznała też, że w tej kontrowersyjnej sprawie będą jednak potrzebne społeczne konsultacje.