ZAKOPANE. 250 interwencji straży pożarnej, ponad 50 zerwanych dachów, 17 uszkodzonych samochodów i nawet do kilkudziesięciu tysięcy połamanych drzew w mieście, pobliskim Kościelisku i na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, tak można podsumować wichurę, która przeszła nad Stolicą Tatr w wigilijną noc.
Wiatr halny wiał z prędkością od 144 do 150 km/h na terenie Zakopanego i Kościelska. Na Kasprowym osiągnął prędkość 180 km/h. – Do dziś do godziny 15 interweniowaliśmy ponad 250 razy, wiele interwencji jest jeszcze w trakcie realizacji – wyjaśniał PR mł. kpt. Andrzej Król – Łęgowski z PSP w Zakopanem.
Wczoraj w kulminacyjnym momencie w akcji udział brało 30 zastępów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej, w sumie pracowało więc ponad 140 strażaków. Pracują oni nadal do dziś, choć w mniejszym składzie. Kulminacja wichury była jednak bezsprzecznie nocą z 24 na 25 grudnia.
Wczoraj były zamknięte częściowo Krupówki, trwało usuwanie zniszczeń. Na jednej z kamienic został bowiem zerwany dach, a na drugiej dach był naruszony wraz z konstrukcją.
W sumie do dziś doliczono się już ponad 50 zerwanych dachów i uszkodzonych konstrukcji dachowych. Natomiast połamane drzewa uszkodziły linie energetyczne, a także 17 samochodów. W Zakopanem nie działały też linie telefoniczne i te zostały uszkodzone przez wichurę.
Zdecydowanie najwięcej zniszczeń odnotowano w południowej części Zakopanego i Kościeliska. Tam wichura była najsilniejsza. Ponad 98 procent zdarzeń było w rejonie: Drogi na Regle, Nosala, Cyrhli, Doliny Białego, Kuźnic, Doliny Olczyńskiej. Do dziś nieprzejezdny jest dojazd do schroniska w Dolinie Chochołowskiej. Na drodze zalegają powalone drzewa.
W TPN jest bardzo dużo połamanych drzew, jeszcze nie policzono strat. Z pewnością ilość drzew dojdzie do kilkudziesięciu tysięcy.