Sto lat od „Cudu nad Wisłą”. Polski Dawid przeciwko sowieckiemu Goliatowi

NOWY TARG. To była bitwa, która ocaliła Europę przed bolszewicką nawałą. Jest zaliczana do 18 najważniejszych bitew w dziejach świata. Dlatego w setną rocznicę „Cudu nad Wisłą” – wiktorii trudnej do wytłumaczenia w racjonalny sposób – oddajemy hołd bohaterstwu polskiego żołnierza II Rzeczypospolitej, państwa, które świeżo po odzyskaniu niepodległego bytu musiało zdobyć się na nadludzki wysiłek w obronie suwerenności swojej i Europy.

Dlatego też rocznica bitwy warszawskiej, w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, od 1992 roku jest także Dniem Wojska Polskiego.

By organizowane w Nowym Targu wspołne, powiatow-miejskie obchody setnej rocznicy „Cudu nad Wisłą” nie kolidowały z tradycyjnym odpustem w Ludźmierzu, urządzono je w piątek, przed uroczystościami w ludźmierskim Sanktuarium.

Rozpoczęte wieczorną Mszą św. W kościele św. Katarzyny, po przemarszu pocztów sztandarowych z kościoła przed ratusz, przeniosły się one na rynek. Razem z delegacjami powiatu, miasta, Podhalańskiej Państwowej Uczelni Zawodowej, zespołu „Młode Podhale”, oddziałów Związku Podhalan nowotarskiego i poronińskiego; nowotarskiej OSP, „Solidarności”, Grupy Mieszkańców PAMIĘĆ, Niezależnego Światowego Związku Żołnierzy AK – świętowała grupa obywateli może nie największa, ale najbardziej świadoma historycznej rangi upamiętnianego wydarzenia. 

Wszystko odbywało się w wieczornej scenerii tętniącego jeszcze życiem rynku.  A miejsce jest szczególne, bo to nasi przodkowie na frontowej ścianie ratusza, po lewej stronie wejścia, w 10-lecie „Cudu na Wisłą”, umieścili kamienną, kutą tablicę.

O roli bitwy warszawskiej i zwycięstwa, które zdumiało całą Europę stojącą w obliczu bolszewickiej nawały – mówili dyrektor MOK-u Bolesław Bara i burmistrz Grzegorz Watycha, który m.in. odczytał rozkaz gen. Tadeusza Rozwadowskiego. Sto lat temu zabrzmiał on przed frontem żołnierzy szykujących się do bitwy w obronie Warszawy, polskości, bytu całej Europy:

…Albo rozbijemy zupełnie dzicz bolszewicką i udaremnimy tym samym zamach sowiecki na niepodległość Ojczyzny i byt Narodu, albo ciężka niedola i nowe jarzmo czeka nas wszystkich bez wyjątku. Pomni tradycji rycerskich polskich stanęli dziś wszyscy chłopi, robotnicy i cała inteligencja do walki tej na śmierć i życie. Pomni hasła odwiecznego, Bóg i Ojczyzna, natężymy też w tych dniach najbliższych wszystkie nasze siły, by zgnieść doszczętnie przewrotnego wroga, dybiącego na naszą zagładę. Zaprzysiągł on zgubę Polski, a łaknie zdobycia i rabunku Warszawy. Ale my stolicy nie damy, Polskę od nich oswobodzimy i zgotujemy tej czerwonej hordzie takie przyjęcie, żeby nic z niej nie zostało. Niech wszyscy wiedzą, że zwyciężyć musimy !

Wojnę polsko-bolszewicką zakończył dopiero podpisany w marcu 1921 roku traktat ryski. 17. września 1939 roku jednak rozpoczęła się kolejna agresja sowiecka na Polskę, a wszystkie wcześniejsze traktaty, w tym ryski, zostały uznane za  zawarte z „nieistniejącym państwem”.

Podczas uroczystości na rynku miło było jednak zagrzać serca, podnieśc ducha i westchnąć w podziwie dla bohaterów bitwy warszawskiej przy dźwiękach piesni wykonywanych przez Miejską Orkiestrę Detą pod batutą Marcina Musiaka.

Sto lat od „Cudu nad Wisłą”

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *