NOWY TARG. Trzy godziny stał „u tablicy” w piątek, podczas sesji Rady Miasta, kierownik referatu ochrony środowiska, insp. Dariusz Jabcoń, referując zasady nowego systemu gospodarowania odpadami na terenie miasta, objaśniając wyliczenia, kreśląc okoliczności, w jakich działają „śmieciowe” firmy i wymogi, jakie na samorządy nakłada znowelizowana ustawa. Bardzo długa dyskusja, z momentami gorących sporów i wystąpień w interesie różnych grup mieszkańców (tych z osiedli blokowych czy rodzin wielodzietnych), zakończyła się po kilku godzinach uchwaleniem „kompromisowych” stawek zaproponowanych przez radnego Tadeusza Trutego.
Należność za odbiór śmieci – skutkiem przyjętego przez Radę pakietu uchwał – będzie od 1 lipca przyszłego roku liczona „na mieszkańca”, w wysokości 8,50 zł miesięcznie, jeśli odpady będą segregowane, a jeśli nie segregowane – 11 zł. Jest to koszt liczony dla „normatywu” w postaci 120 litrowego kubła miesięcznie. Segregacja ma się odbywać z podziałem na trzy frakcje: suchą, mokrą oraz popiół wymiennie z bioodpadami. Stawka proponowana w pierwotnym projekcie opiewała na 9,5 zł za 120 litrów odpadów segregowanych oraz 12 zł za tą samą ilość nie segregowanych.
Długość dyskusji tłumaczy fakt, że radni zgodnie uznali ten pakiet uchwał za najważniejszy w bieżącej kadencji. Wszyscy też byli zgodni, że znowelizowana ustawa jest wadliwa i niedopracowana. Kluby Platforma Obywatelska, „Nowotarżanie i nasze Miasto” oraz „Niezawisłość” konsekwentnie jednak głosowały przeciw każdemu projektowi uchwały, uzasadniając to wspólnym stanowiskiem, które odczytał radny Michał Glonek. „Opozycyjne” kluby zarzucają w nim burmistrzowi, że pomimo monitów ze strony radnych „nie zdecydował się na otwartą dyskusję o kształtowaniu systemu gospodarowania odpadami, wyznaczenie kierunków działania, celów i sposobów ich osiągnięcia”, a radni w ustawowym terminie otrzymali „gotowe rozwiązania po prostu do przegłosowania”. Za niezgodną z ustawą i wojewódzkim Planem Gospodarki Odpadami uznali oni selekcję obejmującą trzy frakcje, podczas gdy odpady powinno się dzielić na co najmniej 6 rodzajów: papier, metal, tworzywa sztuczne, szkło, opakowania wielomateriałowe i odpady biodegradowalne.
Nie da się w trybie korekty zmienić dokumentu, jeśli najpierw nie uzgodniono fundamentalnych założeń do projektu uchwały, na której później powstaje cały system – oznajmiły wyżej wymienione kluby. Stwierdzamy, że zaproponowany system nie daje możliwości mieszkańcom, którzy są gotowi segregować odpady w podziale na frakcje określone w ustawie uniknąć wysokich opłat za odbiór odpadów, nawet jeśli sami dostarczaliby je do punktów zbiórki. Jest to system wręcz zniechęcający do segregacji „u źródła”, ale za to gwarantuje on duży strumień odpadów zmieszanych. Nasuwa się więc pytanie: czy Rada, stanowiąc o systemie gospodarowania odpadami, ma mieć na względzie interes właścicieli instalacji do sortowania odpadów komunalnych, czy też ma dbać o interes mieszkańców Nowego Targu?
Inni radni twierdzili natomiast, że do sprawy podeszli podeszli poważnie, poświęcili jej wiele czasu i przygotowany projekt trzeba szybko uchwalić, żeby nie zaingerował wojewoda.
Głosujących „przeciw” nie usatysfakcjonowały nawet poprawki naniesione skutkiem dyskusji połączonych komisji. Być może jeszcze zmieniliby zdanie, gdyby „przeszła” w głosowaniu proponowana przez radnego Janusza Tarnowskiego poprawka, by stawkę opłaty za odpady segregowane zniżyć do 7 zł miesięcznie (a miałby na to, jego zdaniem, pozwolić zdecydowanie niższy koszt odbioru odpadów z osiedli blokowych).
Inspektor Jabcoń uświadomił wtedy radnym, że dla osiedli blokowych „śmieciowe” firmy też właśnie szykują znaczącą podwyżkę – do 6,30, nawet do 6,5 zł miesięcznie.
Krytykował również radny Tarnowski proponowane trzy usytuowania tzw. gniazd dzwonów, czyli punktów z czterema dzwonowymi pojemnikami na różnego rodzaju odpady (przy pętli na Kowańcu, przy parku i przy rezerwacie Bór na Czerwonem), ponieważ „nikt potem nie dba o takie miejsca i w efekcie jest więcej wstydu niż korzyści”. Wnioskował, by najpierw ogłosić przetarg na odbiorcę odpadów, a potem uchwalać stawki.
– Wojewoda stoi na stanowisku, że najpierw wmusi być zapis w budżecie, ile na to damy. Nie ma innej możliwości prawnej – uświadamiał jednak radnym burmistrz Marek Fryźlewicz, zgadzając się wszakże, że ustawa jest felerna i nikt nie wie, jak ją zastosować.
– Jak się ma polityka prorodzinna do projektu tej uchwały? – pytał radny Gabriel Samolej. – Rodziny wielodzietne i tak mają już problem z zapłaceniem czynszu, a wysoka stawka za odbiorów śmieci, pomnożona przez ilość zamieszkujących lokal, dobija tych ludzi.
Nie ma jednak także możliwości prawnej różnicowania stawek dla właścicieli prywatnych posesji i mieszkańców bloków.
Pozostaje jeszcze do rozwiązania wiele innych kwestii: odbioru odpadów niebezpiecznych, chemicznych, przeterminowanych leków itd.
Na terenie Nowego działają do tej pory cztery firmy odbierające odpady: ASA, Empol, IB, Rączkowski. Firma IB prowadzi sortownię, lecz nie uzyskała dotąd pozwolenia na mechaniczno-biologiczne unieszkodliwianie odpadów. 15 hektarów liczy teren należący do 9 gmin, dający możliwość stworzenia instalacji regionalnej, ale ta decyzja będzie należała do Sejmiku Województwa. W Małopolsce w każdym razie preferowane jest „termiczne przekształcanie odpadów”.
No ale pakiet uchwał został przyjęty.
Gdyby nie stało się tak do końca roku – stawki narzuciłby wojewoda. Po upływie pół roku i przekonaniu się, jak system działa w praktyce, stawki można zmienić.
W głosowaniu został wybrany wzór deklaracji, jaką mieszkańcy będą musieli wypełnić i do 15 wypełniać i złożyć w Urzędzie Miasta.
Ważne jest to, że po wprowadzeniu nowego systemu za uchwaloną opłatą firmy „śmieciowe” będą musiały od nich odbierać każdą ilość powstających odpadów komunalnych, również tę ponad miesięczny „normatyw”.