Stanisław Jaskułka – mocarz słowa (z galerią zdjęć)

jaskul1NOWY TARG. Gośćmi 64. Salonu Poezji w ratuszu byli państwo Jaskułkowie. Aktor z Nowego Targu rodem dał podczas tego spotkania prawdziwy popis swoich interpretacyjnych możliwości. Wirtozowskimi wykonaniami na pianinie towarzyszyła mu żona Krystyna.

Dla wielu nowotarżan Stanisław Jaskułka jest serdecznym przyjacielem, znajomym, kolegą ze szkolnych lat. I ci wszyscy druhowie, koleżanki – oczywiście pojawili się w Salonie, by posłuchać swojego ulubieńca, który poetyckiemu spotkaniu nadał tytuł „Źródła”. Inni znają go jako konferansjera – i galowych, i regionalnych imprez.

Ale warto zaznaczyć, że nasz ziomek, absolwent krakowskiej PWST, to ktoś o dużych dokonaniach aktorskich – zarówno na teatralnych scenach, jak i na planie filmowym. Za swoje kreacje był wielokrotnie nagradzany. Poznały go sceny łódzkiego Teatru im. Jarcza, Opola, Lublina, Wrocławia. Charakterystyczne role spełnił w filmach Wajdy, Leszczyńskiego, Żuławskiego, Piwowarskiego, Chęcińskiego. Zagrał w „Przypadku” Krzysztofa Kieślowskiego i w serialu „Złotopolscy”. Aktorska biografia świadczy i o wszechstronności, i o talencie nowotarżanina.

Nie był on jednak dotąd znany w rodzinnym mieście jako interpretator poezji – wielkiej narodowej klasyki i liryki z najwyższej półki. Pod hasłem „Źródła” repertuar dobrał sobie tak, że było to zarazem doskonałe repetytorium z pereł naszej literatury nurtu romantycznego. Sięgnął m.in. po poezję Lenartowicza, Leśmiana, Tetmajera, ale też bliższych góralskiej duszy poetów-regionalistów: Jana Pocka, Hankę Nowobielską, Stanisława Nędzę-Kubińca, by familiarnie skończyć na Romanie Dzioboniu.

Błysnął pełnokrwistą, żywiołową interpretacją Leśminowej „Ballady dziadowskiej” i Tetmajerowego „Jak Janosik tańczył z cesarzową”. W regionalnych utworach okazał się wirtuozem gwary. Takiego go jeszcze nowotarska publiczność nie słyszała i nie widziała. „Źródła” były ambitne – bo nowotarskie urodzenie zobowiązuje.

W wykonaniach muzycznej klasyki próbkę swojego talentu dała też jego żona Krystyna – wykładowczyni wrocławskiej Akademii Muzycznej, kompozytorka, akompaniatorka, koncertująca także w Niemczech, Szwajcarii, Izraelu.

Oboje zasłużyli sobie na te gorące brawa, jakimi nagrodzili ich bywalcy Salonu. I nie ostatnie to, miejmy nadzieję, spotkanie z artystyczną parą.

W Salonie – Jaskułkowie

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *