Skupy jagniąt – rozpoczęte (z galerią)

skup151PODHALE. W sobotę wyjechały do włoskich ubojni pierwsze „kamiony” z jagniętami. Skupy przebiegają sprawnie i szybko, co skraca zwierzętom oczekiwanie na transport. Prowadzą je teraz jednak tylko dwie bazy na Podhalu. Jedną ma Regionalny Związek Hodowców Owiec i Kóz, drugą – Spółdzielnia „Gazdowie” w Leśnicy.

skup152Stosunkowo skup153wczesny termin Świąt sprzyja eksportowi jagnięcego żywca z Podhala, bo waga przychówku jest jeszcze dość niska, a na małe tuszki popyt we Włoszech jest największy.

– Na wykoty nie można narzekać – nawet się w tym roku udały – mówi Józef Pietraszek z Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz. – Sporo owiec jest jeszcze kotnych, ponieważ stanówki odbywały się nieco później. Wynikało to z zeszłorocznych problemów – było za wiele dużych jagniąt, które Włosi nie za bardzo chcą kupować. W tym roku już pierwszy skup świadczy, że jest dobrze – ciężkich jagniąt w zasadzie nie ma. Większość jagniąt mieści się w pierwszym przedziale wagowym, więc nie powinno być kłopotu ze zbytem.

Nastroje wśród hodowców nie są jednak najlepsze: ceny paszy i dodatków paszowych wzrosły, natomiast ceny za kilogram żywca jagniąt od kilku lat stoją w miejscu. Ale wstępne umowy z włoskimi odbiorcami dają nadzieję, że uda się wyeksportować raczej wszystkie jagnięta, które w tym roku hodowcy przeznaczyli do sprzedaży. Skądinąd – z powodu ekonomiki owczarstwa – jak i innych dziedzin rolnictwa – od dawna nie ma już na Podhalu takiej ilości jagniąt jak w „złotych” latach siedemdziesiątych.

– Jeżeli hodowcy będą robić tak, jak się im radzi – że Włosi nie potrzebują jagniąt ciężkich, tylko małe – to problemów nie będzie – mówi Józef Pietraszek.

W interesie rolników leży, by skupy wróciły do poszczególnych wsi, jednak – ze względu na konieczność dopełnienia dość rygorystycznych warunków – nie ma możliwości, by skupy tzw. objazdowe urządzane były w różnych miejscowościach. Nie muszą jednak dostarczający jagnięta długo czekać w kolejce do wagi. Regionalny Związek prowadzi np. wcześniejsze zapisy, uzyskując też informację, kto ile ma sztuk do sprzedaży i w jakim przedziale wagowym się one mieszczą. Potem hodowcy są powiadamiani, na którą godzinę w danym dniu powinni dowieźć swój przychówek. Dlatego nie czekają w długich kolejkach – przed dostawcą zajeżdżającym do bazy stoją najwyżej dwa – trzy ciągniki. Zdarzają się i tacy, którzy – z braku ciągnika – przywożą jagnięta… na siedzeniach osobowych aut. Podróżują one co prawda grzecznie, ale sprzątanie auta w środku to już potem problem właściciela.

Jak wskazują zapisy w bazie na terenie Bańskiej Niżnej, jagnięta będą skupowane nawet do początku Wielkiego Tygodnia, do poniedziałku i wtorku przed Wielkanocą. Po tym terminie będzie już znana ilość wysportowanych zwierząt.

Pierwszy skup w Bańskiej Niżnej

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *