PODHALE. Jutro w gminie Nowy Targ mija termin przyjmowania ofert od firm trudniących się wywózką odpadów. Jest to już trzeci przetarg, bo dwa poprzednie zostały unieważnione. Powód? Najtańsza oferta i tak opiewa na kwotę daleko wyższą od zarezerwowanej na odbiór śmieci. Z taką sytuacją boryka się wiele podhalańskich gmin. Wobec tego gmina Nowy Targ wraz z innymi samorządami podjęła inicjatywę stworzenia alternatywy dla działających już na lokalnym rynku „śmieciowych” podmiotów.
Wydawać by się mogło, że to mrzonka i blef w stosunku do dyktujących ceny firm. Ale coraz krótszy czas do wprowadzenia nowego systemu, czyli do 1 lipca, pokazuje, że samorządy o takiej alternatywie myślą jednak realnie.
– Śmieci muszą być odbierane – mówi wicewójt gminy Nowy Targ, Marcin Kolasa. – Ale jeśli sytuacja się powtórzy i nie zdołamy wybrać firmy, dysponując kwotą 550 tys. zł, to ogłosimy przetarg na pół roku, a w tym czasie przygotujemy się do powołania podmiotu – w postaci może związku międzygminnego – który by zapewnił odbiór odpadów wszystkim gminom borykającym się z podobnym problemem. Ku takiemu rozwiązaniu skłaniają się też inne gminy. Nie zakładamy, że mieszkańcy będą płacić wyższe stawki, bo na to już nie będzie zgody.
O trudności powołania takiego podmiotu stanowi przede wszystkim konieczność posiadania jeśli nie własnego składowiska, to przynajmniej odpowiednio dużego placu przeładunkowego i konieczność dysponowania specjalistycznym sprzętem oraz transportem. A taki sprzęt i transport są drogie. Trzeba by w nie zainwestować co najmniej kilka milionów zł.
– Jeśli istnieje duży teren, który spółka IB dzierżawi od dziewięciu gmin, to jakieś pole manewru mamy – mówi wicewójt. – Przez pół roku kilka gmin spokojnie by taki podmiot powołało. Na przykład Czorsztyn i Łapsze Niżne dysponują i sprzętem, i doświadczeniem. O ile firmy trudniące się odbiorem i zagospodarowywaniem odpadów są po to, żeby zarobkować, tak podmiot międzygminny zarobkować nie musi. Natomiast my, w samorządach, musimy dbać o interes mieszkańców. Jeśli w przetargach nadal nie będzie konkurencyjności cenowej, to będziemy zmuszeni iść w kierunku alternatywnego rozwiązania. Jest też dla nas niemiłym zaskoczeniem, że konsorcjum działające na naszym terenie startuje do przetargów w innych miejscowościach, np. w Myślenicach, i tam oferuje niższe ceny…
Gmina tymczasem myśli o zmniejszeniu obciążeń dla mieszkańców. Jeśli miesięczna stawka za odbiór odpadów uchwalona „na osobę” wynosi 6 zł 50 gr, to samorząd już zdecydował się wziąć na siebie koszt zakupu pojemników. Nosi się też z zamiarem wprowadzenia ulg dla rodzin wielodzietnych (powyżej czwórki dzieci). Te rodziny płaciłyby od osoby nie 6,5 zł, a symboliczną stawkę.
Pierwsze spotkanie podhalańskich samorządowców związane z nowelizacją ustawy i koniecznością podjęcia nowego zadania oraz wynikłymi z tego problemami – odbyło się jeszcze w kwietniu. Już wtedy było wiadomo było, że przetargi skończą się unieważnieniami. Powodowały to pojedyncze i zbyt wysokie oferty firm. Wójtowie gmin Biały Dunajec, Czarny Dunajec, Czorsztyn, Kościelisko, Krościenko, Łapsze Niżne, Nowy Targ, Poronin, Szaflary stwierdzili, że sytuacja stwarza zagrożenie powstania monopolu podhalańskim na rynku odbioru odpadów, wobec tego powinni się jednoczyć w alternatywnym przedsięwzięciu.
Teraz myśl o międzygminnym podmiocie bynajmniej nie upadła, tylko dojrzewa.
Miasto Nowy Targ stoi przed takim samym kłopotem i teraz Rada będzie musiała zdecydować, co dalej w sytuacji, gdy najniższa oferta o 2,3 miliona zł przekracza kwotę możliwą do uzyskania z umów. Bo podwyższenie stawki „od osoby” też nie wchodzi w grę.