ZAKOPANE. Polacy mieszkający poza granicami kraju pukają do bram zakopiańskiego samorządu. Chcieliby poprzez współpracę miast w których przyszło im żyć pielęgnować swoją polskość. Tymczasem zakopiańscy radni są sceptyczni bo… to rola Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Suczawa z Rumunii złożyła zakopiańskim włodarzom propozycję nawiązania partnerstwa miast. To miasto to ośrodek polskiej kultury. Tam siedzibę ma Związek Polaków, działa około 15 polskich stowarzyszeń.
– Polacy z tego miasta chcieliby poprzez współpracę z Zakopanem i partnerstwo miast pielęgnować swoją polskość – mówi Agata Pacelt w Urzędzie Miasta Zakopane zajmująca się kontaktami z miastami partnerskimi stolicy Tatr. – Chcielibyśmy im w tym pomóc, pytanie tylko, czy radni zgodzą się na pogłębienie już istniejącej współpracy?
Zakopane utrzymuje też kontakty z polskim miastem w Turcji Adampolem. W maju w tym mieście koncertowały Turliki, co naszym rodakom bardzo się spodobało.
Tymczasem niektórzy radni sceptycznie wypowiadają się na temat podpisywania kolejnych umów partnerskich z zagranicznymi miastami. Według nich rola wspierania polskości to nie zadanie samorządu lokalnego.
– Nie możemy wyręczać w tym zakresie Ministerstwa Spraw Zagranicznych – mówi Leszek Dorula, radny Zakopanego. – Współpracować owszem trzeba, ale nie wychodźmy za bardzo do przodu. Chyba że istnieje możliwość wsparcia takich działań przez władze państwa.
– Na współpracę partnerską nie mamy zbyt dużych środków – dodaje Jerzy Zacharko, przewodniczący Rady Miasta Zakopane. – Lepiej byłoby określić jakiś model współpracy na pewnym poziomie, niekoniecznie wchodząc w układ partnerski.