Salon Poezji: po Mateuszu Dewerze – kabaretowa uczta (z galerią zdjęć)

dewr1NOWY TARG. Jedynym rekwizytem był… kaftan bezpieczeństwa. Reszta to kwestia aktorskiego talentu. „Poezją nienudną” uczęstował bywalców Salonów Poezji w ratuszu Mateusz Dewera podczas 58. Spotkania z mową wiązaną i jej utalentowanymi interpretatorami. A dziś publiczność Salonu czeka prawdziwa kabaretowa uczta.

dewrMateusz Dewera – „Nowy Targ, Polska, rocznik 1979″ – swoją aktorską karierę buduje przede wszystkim na rolach w znanych i popularnych serialowych produkcjach: „Czasie Honoru”, „Bulionerach”, „Egzaminie z życia”, „Samym życiu”, „Plebanii”, „M jak Miłość”, „Klanie”. Mocne, wyraziste rysy pozwalają mu grać policjantów, gestapowców, ochroniarzy, ludzi biznesu. Jego domena to obrazy wojenne, przygodowe, sensacyjne, historyczne, także kryminały. Ale wciela się też w postaci lekarzy, wpasowuje się w fabuły filmów obyczajowych, nawet melodramatów. Bo – nawet ze swoją „mocną” fizjonomią – potrafi być wyjątkowo „plastyczny”.

Ale dla nowotarskiej publiczności – ziomków przecież -przygotował coś specjalnego: „Poezję nienudną, poezję nienudną *wybierz właściowe”, wyciągając smakowite kąski z twórczości Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Ludwika Jerzego Kerna, Wiesława Dymnego, Jonasza Kofty. Akompaniował mu na pianinie z wdziękiem i polotem Paweł Tylka. Do tego doszła aranżacja lektorskiego popisu – już bardzo własna.

Mateusz Dewera ukrył się bowiem wśród zasiadających krzesła. I najpierw spokojnie znosił kierowane do niej przeprosiny Stanisława Krzaka za aktora, który miał bawić gości Salonu, ale tuż przed występem zadzwonił, uprzedzając, że będą tylko „smęty”… Potem zerwał się z krzykiem i jął gwałtownie zaprzeczać. Wyrzucony za drzwi… wrócił oknem.

I nikomu nie pozwolił się już oderwać od mikrofonu. Bawił, czarował, zdumiewał możliwościami swojego głosu, którym pracował bardzo intensywnie przez półtorej godziny, jak w kalejdoskopie zmieniając pozy, nastroje, tembry. Jako lektor i interpretator pokazał warsztat aktorski godny uznania.

Przez okno potem, opuszczał salę, ale już w białym ubranku z rękawami związanymi do tyłu, prosząc uprzejmie:  – Nie mówcie, że tu byłem… Mnie tu nie było…

Dziś (w niedzielę 11 maja), jak zwykle o godz. 11, w 59-tym Salonie Poezji rozpocznie się przedstawienie „Sztuka kompromisu” – tym razem w wykonaniu artystów rabczańskich: Cezarego Skrockiego i Katarzyny Pędzimąż oraz Rafała „Piętaszka” Nowaka. Swój kabaret literacko-muzyczny „Chrząszcz brzmi w trzcinie” postanowili oni wzbogacić o nowe epizody.

Emocjonalna przepychanka Jej i Jego nabiera rumieńców – anonsują organizatorzy. Czy tym razem mocna płeć zwycięży słabszą? Przekonamy się oglądając przedstawienie oparte na tekstach Stefanii Grodzieńskiej oraz piosenkach z Kabaretu Starszych Panów, Tadeusza Chyły, Freda Buscaglione i innych.

Na zdjęciu – Mateusz Dewera i Paweł Tylka

Fot. Anna Szopińska

Tutaj – galeria zdjęć:

Mateusz Dewera – nowotarżanin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *