Ruszyła Podhalańska Liga Futsalu

PIŁKA HALOWA. W hali sportowej przy Zespole Szkół w Skawie rozpoczęła się pierwsza edycja rozgrywek Podhalańskiej Ligi Futsalu. Do udziału zgłosiło się sześć drużyn, które grać będą systemem każdy z każdym, mecz i rewanż. Patronat nad rozgrywkami sprawuje PODHALEREGION. PL

Już pierwsza kolejka dostarczyła sporych emocji i była wyraźnym zwiastunem ciekawego sezonu.

Wyniki pierwszej kolejki:
Le Havre – Lokomotiv 5:11 (RELACJA VIDEO)
Na otwarcie sezonu PLF mieliśmy nie lada gratkę. Naprzeciw siebie stanęły dwie drużyn z Chabówki. Zdecydowanym faworytem był Lokomotiv, który w bieżącym tygodniu na drugim miejscu zakończył rozgrywki Futbolowej Ligi Szóstek, które rozgrywane są na krakowskich boiskach. Początek nie zwiastował jednak łatwej przeprawy Lokomotywy, która długo nie mogła wjechać na właściwe tory. Le Havre długo skutecznie bronił dostępu do swojej bramki i od czasu do czasu wyprowadzał groźne kontrataki. Jedna z tego typu akcji dała sensacyjne prowadzenie Le Havre po golu Rapacza. Lokomotywa odpowiedziała dopiero w drugiej połowie pierwszej części gry. Sygnał do ataku dał Florczyk, który zaliczył całkiem udany debiut w ekipie Lokomitivu.Za moment było już 1:2 – po pięknej akcji trójki Rapacza, Mrożka i Kołodzieja, ten ostatni skierował piłkę do bramki z najbliższej odległości. Tuż przed przerwą kolejną asystę Mrożka wykorzystał Kołodziej. Druga połowa zaczęła się od gola kontaktowego Le Havre, ale później już tylko Lokomotywa rozdawała karty na boisku, wbiła rywalowi osiem goli, a jedynie dwa straciła. To dało jej pewne zwycięstwo. Dobre spotkanie w ekipie Lokomotivu rozegrało trio Mrożek – Kołodziej – Rapacz, ale prawdziwym zaskoczeniem była bardzo dobra postawa Szymona Florczyka, który co ciekawe, niejednokrotnie toczył zacięte pojedynki z bratem bliźniakiem, Dawidem, który broni barw Le Havre. Dawid tego spotkania z pewnością nie zaliczy do udanych, jako że na początku drugiej odsłony opuścił boisko wyniku czerwonej kartki, którą otrzymał za celowe zagranie piłki ręką w polu karnym. W drużynie Le Havre na uwagę zasługuje postawa Dawida Rapacza, który nie tylko asystował, ale potrafił również znaleźć drogę do bramki Lokomotywy.

Złodzieje Zapalniczek – Young Team 7:4 (RELACJA VIDEO)
Sporo kłopotów sprawili Złodziejom Zapalniczek, młodzi zawodnicy z Rabki. Do syreny kończącej pierwszą połowę to Złodzieje rozdawali karty, pewnie prowadzili 6:0 i wydawało się, że już nikt nie ukradnie im zwycięstwa w tym meczu. „Młodzi” nie zamierzali jednak odpuszczać, wykazali się nie lada hartem ducha, wykorzystali rozluźnienie w szeregach rywala i strzelili mu cztery gole z rzędu. Taka pogoń kosztowała ich jednak zbyt dużo energii i w końcówce ponownie uwidoczniła się przewaga ZZ, którzy doświadczeni bojami na różnych polach nie dali sobie wyrwać zwycięstwa, zdobyli jeszcze jednego gola i w ostatnich minutach kontrolowali wynik spotkania. Złodzieje Zapalniczek potwierdzili, że dysponują bardzo mocnym i wyrównanym składem, w którym o wyniku może stanowić każdy z graczy. Tym razem byli to: Patryk Skawski i Kamil Bochnak, którzy rozgrywali świetne zawody, zwieńczone bramkami i asystami. Złodzieje Zapalniczek zgłosili akces do walki o najwyższe cele. Young Team pokazał, że może namieszać w planach faworytów i pomimo porażki w pierwszy meczu, w kolejnych będzie walczył o podium rozgrywek.

Echo Rdzawka – Dobrzy Samarytanie 2:2 (RELACJA VIDEO)
Najwięcej emocji licznie zgromadzonym obserwatorom dostarczyło ostatnie spotkanie pierwszej kolejki rozgrywek. Pierwsza połowa zdecydowanie pod dyktando Rdzawian, czego efektem prowadzenie 2:1. Gola otwarcia zdobył Piotrek Stolarczyk, mocnym strzałem, blisko z połowy boiska. Na 2:0 podwyższył Mateusz Stolarczyk i wydawało się, że Echo kontroluje wynik spotkania, tym bardziej, że Dobrzy Samarytanie, długo nie mogli znaleźć wspólnego języka na boisku. Udało im się to na cztery minuty przed zakończeniem pierwszej odsłony gry. Gola kontaktowego zdobył Mirosław Gniecki. W ostatniej akcji tej części gry Wsół mógł doprowadzić do remisu, ale piłka po jego strzale ostemplowała słupek. W drugiej połowie gra zdecydowanie się wyrównała. Świetnie w bramce DS spisywał się Tomasz Potaczek, który nie przypadkowo przed sezonem upatrywany był na lidera swojej drużyny. Koledzy z zespołu odpłacili się mu w najlepszy możliwy sposób. Do wyrównania doprowadził Adrian Filas. Końcowe minuty spotkania to prawdziwa walka „cios za cios”. Obie ekipy postawiły wszystko na jedną kartę, jednak ich bramkarze stanęli na wysokości zadania. Niejednokrotnie dwoili się i troili w „klatce”. Żaden z nich nie dał się już jednak pokonać i spotkanie zakończył się rezultatem remisowym.

Kamil Dulański 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *