NOWY TARG. Dla jednych niepodległościowe uroczystości rozłożone na trzy dni to było za dużo i za długo, a drugich – za mało… Jednocześnie społeczność dowiodła, że się potrafi kulturalnie różnić i wykazywać własną – to znaczy pozaurzędową – inicjatywę.
Otóż po
mszy za
ojczyzną
w Kościele
Najświętszego
Serca Pana
Jezusa od
razu uformowały
się dwie
grupy.
Jedna – ze
sztandarami,
orkiestrą dętą,
kombatantami
(na czele
z tobrukczykiem,
majorem
Stanisławem
Mroszczakiem),
góralami,
pocztem „Solidarności” i
mundurowymi – ruszyła do MOK-u na uroczystą akademię i wręczenia odznaczeń.
Druga – z flagami, bębenkiem i czerwono-białymi plakietkami na klapach – do rynku, by oddać hołd poległym w walce o niepodległość przed tablicą upamiętniającą wojną polsko-bolszewicką.
Grupa z flagami – jak nam wiadomo – liczyła, że samorządowe władze, wyszedłszy z kościoła, spontanicznie ruszą razem z nią i zaraz wszyscy pójdą wspólnie na akademię. Pochód się jednak rozdwoił…
Lider grupy z flagami – dbały o patriotyczne wychowanie dyrektor SP Nr 5, Krzysztof Kuranda – tłumaczył, że przemarsz do rynku to absolutnie nie kontrmanifestacja, tylko hołd, jaki od dawna składała młodzież i obywatele na rynku; ważne dopełnienie uroczystości. Towarzyszył tej grupie i ceremonii Maciej Zapolski-Nurkiewicz, prezes Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK. Po drodze dołączali do tej grupy przechodnie, maszerowała razem z nią także część uczestników mszy.
Przed ratuszem odśpiewano „Rotę”, dzieciaki wyrecytowały „Kto ty jesteś?”, złożono kwiaty, uczniowie pomachali flagami i większość dołączyła do oficjalnych uroczystości w MOK-u.
Kwiaty pod tablicą składali m.in. przedstawiciele Nowotarskiej Izby Gospodarczej, Klubu Gazety Polskiej, Rycerze Kolumba.
Dla „magistratu” – może to sygnał, że w programie przyszłorocznych obchodów trzeba jednak (prócz grobów legionistów) uwzględnić także pamiątkową tablicę na ratuszu.