SPISZ. Modlitwa różańcowa na Spiszu tuż przy granicy ze Słowacją była w kilku przygranicznych wioskach. W każdym kościele stacyjnym w ramach Różańca do granic były wyznaczone miejsca modlitwy. W samych Łapszach Niżnych było ich aż 15!
Od rana na Spisz jechały autobusy wypełnione pielgrzymami. Już o 9.30 w Łapszach Niżnych w parafii św. Kwiryna były trzy autobusy wypełnione mieszkańcami Krakowa. Dojechali też pielgrzymi z Warszawy i innych zakątków kraju.
W Łapszach wspólnie słuchali najpierw konferencji. To podczas niej przypomniano, że 7 października to Święto Matki Bożej Różańcowej,
ustanowione przez papieża Piusa V i równocześnie rocznica bitwy pod Lepanto. To tam w 1571 roku chrześcijańska flota pokonała znaczną flotę muzułmańską i tak uratowała Europę od najazdu Saracenów. Walka była prowadzona przez koalicję chrześcijańskich narodów Europy przeciwko siłom imperium otomańskiego. To dzięki tej cudem wygranej bitwie, świat chrześcijański ocalał. Zanim do tego doszło papież Pius V nakazał aby kościoły były otwarte dzień i noc, a wierni wraz z nim modlili się na różańcu. Przypomniano też, ze to 100 lat temu w Fatimie Maryja prosiła, aby odmawiać różaniec. Różaniec do granic, to niejako odpowiedź na to Maryjne wołanie. Podano i inne ciekawe wydarzenie, gdy tylko dzięki modlitwie różańcowej Austria, wydostała się w 1955 roku spod sowieckiej okupacji.
Różaniec do granic zgromadził wiernych na Spiszu nie tylko w Łapszach Niżnych, ale i Łapszach Wyżnych, Niedzicy, Kacwinie i Jurgowie. W każdym z kościołów po konferencji była Eucharystia z kazaniem, a następnie adoracja Najświętszego Sakramentu. W parafii w Łapszach Niżnych wierni modlili się w dużej kaplicy, która była szczelnie wypełniona ludźmi. Wielu musiało mieć własne krzesła lub stać. Kościół parafialny okazał się za mały, jak na tak wielkie zgromadzenia.
Był i czas odpoczynku, mieszkańcy gościnnej miejscowości, podali pielgrzymom gorąca zupę pomidorową i chleb ze smalcem. A potem już w kaplicy wierni zostali podzieleni na mniejsze od. 30 – 40 osobowe grupki, mocniejsi poszli dalej, mniej wytrzymali, czy chorzy mogli modlić się w bliższych punkach, niewiele oddalonych od kościoła. Miejsc modlitw tylko w Łapszach Niżnych było 15. To w nich stojąc, klęcząc, siedząc wierni odmawiali cały różaniec modląc się za Polskę, świat i we własnych intencjach.
Dwie pierwsze części różańca radosna i światła – jak w całej Polsce wzdłuż granic, w portach lotniczych i w szpitalach, a także w wielu kościołach Polonii na świecie, bo w Ameryce Północnej i Południowej, a także w Australii, Azji, czy w takich krajach europejskich, jak Niemcy, Francja, kraje skandynawskie, Włochy były odmawiane w stronę Polski, dwie kolejne w kierunku świata i Europy.
Warto podkreślić, że na Spiszu podczas odmawiana tajemnic światła za Polskę na niebie pojawiło się przepiękne słońce, mimo, że jeszcze chwilę wcześniej padał deszcz, było pochmurnie i chłodno.