
W Białce Tatrzańskiej, jak w wielu miejscowościach w okresie świątecznym, przedstawiane są jasełka. Nastąpiła jednak zamiana ról i aktorami zostali rodzice, a na widowni zasiadły ich pociechy.
Za całe zamieszanie odpowiedzialna jest nauczycielka Szkoły Podstawowej w Białce Tatrzańskiej pani Kinga Pilch-Kubiak, która jest pomysłodawcą i reżyserem przedstawienia. Szybko znaleźli się rodzice gotowi do występów. W czwartek zagrali dla dzieci – uczniów szkoły podstawowej. Przedstawiali dwa razy, żeby uczniowie mogli się pomieścić na wikarówce.
Zachęceni pozytywnym odbiorem sztuki w niedzielę pokazali się ponownie – dla wszystkich chętnych. Występ został bardzo ciepło przyjęty, zarówno przez młodszych, jak i dorosłych. Kolorowe stroje, profesjonalna charakteryzacja, scenografia jak i efekty dźwiękowe zrobiły ogromne wrażenie. W rozmowie aktorzy przyznali, że zżerała ich trema, czego nie było widać na scenie. Zagrali jak profesjonaliści. O odczucia pytamy też panią reżyser:
Myślę, że dzieciakom na długo pozostanie w pamięci całe przedsięwzięcie i efekt finalny. Rewelacja. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Dziękuję z całego serca.
Zaangażowanych w jasełka było ponad trzydzieści osób. Mocną grupę stanowili pracownicy szkoły, spośród których aż siedmioro brało udział w sztuce. Dyrekcja szkoły, księża i pozostali rodzice nie biorący bezpośredniego udziału w jasełkach również chętnie pomagali, dzięki czemu zrealizowanie przedstawienia było możliwe. Brawa za odwagę należą się wszystkim, którzy znaleźli czas i chęci, żeby zrobić coś ponad obowiązki. Wyglądamy z niecierpliwością dalszej twórczości.
Anna Zubek