NOWY TARG. Sporo niepokojów wywołała zmiana dzierżawcy miejskich budynków wynajmowanych na przedszkola. Rodzice, wychowawcy i personel pełni byli obaw. Sytuacja jednak wyjaśnia się i uspokaja.
Adresatem
pretensji r
odziców
i pełnych obaw pytań kadry przedszkolnych placówek stał się – bo jakże by inaczej – burmistrz.
Niepokoje te – w sytuacji zmiany organizatora usług były jak najbardziej zrozumiałe. Rodzice obawiali się, czy nie wzrosną opłaty, czy nie pogorszy się jakość opieki i czy nie zmniejszy edukacyjno-wychowawcza oferta i co będzie z kateringiem. Jest rzeczą oczywistą, że rodzice nie chcieli też swoich pociech narażać na stres związany ze zmianą pań wychowawczyń, jeśli dotychczasowe cieszyły się sympatią i zaufaniem dzieci. Personel przejawiał – co jest również zrozumiałe – obawy o swoje miejsca pracy. Pisemne wystąpienia rad rodziców i przedszkolnej kadry w całej procedurze zmiany dzierżawcy trzech komunalnych obiektów wpłynęły do miasta cztery. Prócz tego odbyło się parę spotkań – najburzliwszych z władzami miasta, potem – już znacznie spokojniejszych – z nowymi organizatorami przedszkolnych usług.
Irytację rodziców wzbudziło przede wszystkim opóźnienie naboru na kolejny przedszkolny rok. Bo zwykle odbywał się on w marcu. Od tej pory było wiadomo, w jakim przedszkolu i na jakich warunkach dziecko ma zapewnione miejsce. W tym roku jednak właściwe nabory zacząć się mogły dopiero po wyborze nowych dzierżawców trzech przedszkolnych obiektów, czyli z początkiem czerwca. Osoby dotychczas świadczące przedszkolną opiekę – jeśli wcześniej zorganizowały nabory – uczyniły to wbrew wyraźnej, pisemnej prośbie, burmistrza, nie mając żadnej pewności, iż wygrają przetarg na dzierżawę. A o tym zaleceniu gospodarza miasta rodzice mogli nie wiedzieć. Zwyczajowy termin i zatwierdzony przez burmistrza regulamin rekrutacji stosowały się, ale do przedszkoli innych niż działające w trzech obiektach, na dzierżawę których miasto ogłosiło przetarg.
Decyzja o przetargu została podjęta jeszcze w poprzedniej kadencji. Sprawa ta przeszła wtedy całą procedurę opiniowania przez właściwe komisje Rady.
A miała swoje źródło w wyraźnych sygnałach, jakie miasto – czasem też telefonicznie lub anonimowo – odbierało od rodziców, przedszkolnych nauczycieli i podległych służb: że wyposażenie przedszkoli nie spełnia dzisiejszych oczekiwań edukacyjnych i wymaga odnowienia; że niektóre budynki nie są dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych, że niektóre urządzenia, zwłaszcza w bloku żywieniowym, nie spełniają sanitarnych wymogów; że oddziały przedszkolne dla ponad 30 dzieci są za duże, co nie sprzyja bezpieczeństwu i edukacji; wreszcie że oprócz czesnego w niektórych przedszkolach pobierane są dodatkowe opłaty – dobrowolne tylko z nazwy.
Uwagi do swoich pracodawców miał też personel przedszkoli. Poza tym pojawiły się nowe osoby chętne do organizowania przedszkolnych usług.
Publiczna dyskusja o działalności przedszkoli odbyła się na sesji Rady Miasta jeszcze w 2103 r. W efekcie dotychczasowym dzierżawcom trzech miejskich obiektów nie przedłużono umów najmu na kolejne trzy lata, tylko na rok, konkretnie do końca lipca 2105.
Zaznaczyć trzeba, że od 2005 r. wszystkie usługi przedszkolne w mieście świadczą podmioty prywatne. To, że trzy przedszkola nazywane były „miejskimi”, wynikało z faktu, iż działały w komunalnych budynkach. Od 2005 r. jednak nie było w nich rewolucji kadrowej ani zmian osób prowadzących.
Uchwała o ogłoszeniu przetargu na nowych dzierżawców zapadła w styczniu tego roku. Oczekiwania miasta wobec nowych dzierżawców nie kończyły się na wysokości czynszu, który do tej pory był minimalnej wysokości, bo obejmowały też nakłady inwestycyjno-remontowe i zakres zajęć.
Do rozstrzygnięcia przetargu w terminie, który nie zakłóciłby zwyczajowej pory rekrutacji, jednak nie doszło. Powody były dwa: w sytuacji, gdy dla wszystkich trzech miejskich obiektów najkorzystniejsza ofertę zgłosił tylko jeden oferent, miasto zaczęło się obawiać monopolu. Chciało też uzyskać więcej informacji o planowanym zakresie zajęć, czyli o edukacyjnej części oferty. Pakietu socjalnego – choć takie były oczekiwania personelu – miasto dotychczasowej kadrze natomiast nie mogło zapewnić, bo nie ono od 2005 r. było jej pracodawcą, tylko podmioty prywatne. Ale zapadła decyzja o powtórzeniu przetargu, bo miasto ma takie prawo.
Po uzyskaniu tych danych, przetarg został rozstrzygnięty początkiem czerwca. Podmioty dzierżawiące już się zróżnicowały. W efekcie dzierżawcą najstarszego budynku przedszkola, przy ul. Szaflarskiej, został właściciel sąsiadującego z nim żłobka. Jeden z budynków przy ul. Wojska Polskiego objęło Małopolskie Centrum Edukacji, a drugi – osoba prywatna z nim związana. Już z inicjatywy samych rodziców, ale i miasta odbyły się spotkania rad rodziców i przedszkolnych kadr z nowymi usługodawcami. Ze strony tych ostatnich padły zapewnienia, ze opłaty nie wzrosną, że oferta zająć się poszerzy, a miejsca pracy zachowa znaczna część personelu, choć nowi dzierżawcy sygnalizowali przerosty w liczebności obsługi, zwłaszcza na stanowiskach pomocowych dla nauczycieli.
– Rewolucji w przedszkolach nie będzie – zapewnia teraz dr Rafał Leśniak, reprezentant dzierżawcy jednego z obiektów, Małopolskiego Centrum Edukacji i dzierżawca (już jako osoba prywatna) drugiego budynku. – Rewolucja w oświacie nie jest niczym dobrym i ja o tym doskonale wiem. Dlatego będą pewne zmiany, ale to będą zmiany delikatne i w dobrym kierunku. Na pewno nie będzie innej kadry – zostajemy przy tych samych paniach, które są lubiane przez dzieci. Zostajemy przy tych samych smacznych posiłkach za 4,5 zł. Kwota czesnego zostaje na poziomie 250 zł miesięcznie i w tej kwestii przez najbliższe trzy lata nic się nie zmieni. Przygotowujemy bardzo atrakcyjną, szeroką gamę zajęć dodatkowych, które będą się mieścić w tej kwocie czesnego. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do składania podań – informacje na temat są dostępne na stronie: lokomotywa.net.pl.
W praktyce oznacza to, że po ostudzeniu emocji i wyjaśnieniu niepokojących spraw – rodzice mogą składać podania. Później niż w poprzednich latach, ale przedszkolny rok nie zacznie się przecież wcześniej niż 1 września. Nowy organizator usług już zasięgnął ich opinii o jakości pracy kadry i oczekiwaniach wobec personelu. Poza tym dochodzą słuchy, że kolejne, nowe, prywatne przedszkole powstaje w południowej części miasta. Tak oto konkurencja i wolny rynek usług stwarzają nowe byty.
Fot. Anna Szopińska