RABKA-ZDRÓJ. Relikwie bł. José Sánchez del Río, piętnastoletniego meksykańskiego męczennika, który oddał życie za wiarę, dotarły do Kościoła św. Teresy w Rabce-Zdroju. Uroczystej Mszy św. z uczczeniem relikwii przewodniczył ks. Dariusz Pacula
Okrutne prześladowanie Kościoła katolickiego w Meksyku, w latach 20-tych i 30-tych XX wieku to historia, która w Polsce nie należy do najpopularniejszych. José Sánchez del Río był jednym z osób wierzących, którym przyszło żyć w tych niezwykle trudnych dla chrześcijan czasach. Zmuszano ich do wyrzeknięcia się wiary, a piętnastoletni chłopiec nie złamał się i pomimo stosowanych wobec niego okrucieństw, w obliczu śmierci wykrzyczał swoim oprawcom: „Viva Cristo Rey!” (hisz. Niech żyje Chrystus Król!).
Viva Cristo Rey!” to jedno z haseł, którymi posługiwali się „Cristeros” – obrońcy Kościoła, którzy postanowili zbuntować się, gdy terror zaczął przyjmować wyjątkowo brutalne formy. W 1926 roku w Meksyku wybuchło Powstanie Cristeros , znane również jako Cristiada – to również tytuł filmu opowiadający tą wstrząsającą historię. (We wrześniu projekcja tego filmu miała miejsce właśnie w Rabce-Zdroju.)
To temat, który wciąż budzi kontrowersje. W historii antykatolickiego rządu meksykańskiego nie możne zabraknąć postaci prezydenta, którym w latach 1924-1926 był antyklerykalny Plutarco Elías Calles, którego wypowiedzi i czyny to przykłady antychrześcijańskiego fanatyzmu. Jego prześladowania chrześcijan doprowadziły do buntu katolików, którzy pomimo niewielkich szans w starciu z wojskami – postanowili bronić swojej wiary.
José Sánchez del Río urodzony dokładnie 100 lat temu, w 1913 roku, zmarł na miesiąc przed swoimi piętnastymi urodzinami, w 1928 roku był jednym z „Cristeros”. Poniósł męczeńską śmierć za swoją wiarę. Trzynastu Cristeros – trzynastu meksykańskich męczenników – zostało beatyfikowanych w 2005 roku przez papieża Benedykt XVI. Wśród nich znalazł się także José Sánchez del Río, dziś błogosławiony.
Fot. Jan Ciepiński