Reforma „okręgówki” zagrożona? Prezes PPPN zaprzecza: Trzymajmy się faktów

PIŁKA NOŻNA. Spore poruszenie w ostatnich dniach wywołała informacja, która pojawiła się na sądeckim portalu internetowym naszsport.pl, jakoby planowana od sezonu 2018/2019 reforma rozgrywek ligi okręgowej miałaby nie dojść do skutku.

Przypomnijmy, że wedle projektu od nowego sezonu mają być dwie V ligi: podhalańsko-limanowska oraz sądecko-gorlicka. Obie mają liczyć po 14 zespołów, a w pierwszym sezonie ma obowiązywać podział 50 na 50 co do ilości drużyn z poszczególnych okręgów. 18 lipca 2018 roku Zarząd Małopolskiego Związku Piłki Nożnej oficjalnie zatwierdził reformę. Mimo to – wedle informacji uzyskanych przez portal naszsport.pl – reforma wcale nie jest na dzisiaj niczym pewnym. Rzekomo, powstała koalicja wśród klubów z Limanowszczyzny, które mają kłaść nacisk na władze MZPN by ta zablokowała reformę. 

Prezes Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej i jednocześnie członek zarządu MZPN, a także jeden z pomysłodawców i gorący zwolennik reformy Jan Kowalczyk, jest mocno zdziwiony informacjami które się pojawiły.

– Wydaje mi się, że ktoś tutaj szuka sensacji. Jestem w stałym kontakcie z prezesem okręgu Limanowa Stanisławem Strugiem i on mnie zapewnia, że o żadnym buncie nie ma mowy – podkreśla Kowalczyk – Także władze MZPN na wedle mojej wiedzy, nie wiedzą nic o rzekomym zablokowaniu reformy. Szef WG potwierdził nawet, że aneksy do zmiany regulaminów rozgrywek ligi okręgowej zostały oficjalnie zatwierdzone. Trzymajmy się więc faktów – dodaje Kowalczyk.

Aktualnie w V lidze występują 3 zespoły z Podhala. Jeżeli żadna z nich nie awansuje do 4 ligi i jednocześnie nie znajdzie się na żadnym z dwóch miejsc spadkowych, a dodatkowo żadna z naszych trzech czwartoligowych drużyn nie zostanie zdegradowana, to promocję do ligi okręgowej w sezonie 2018/2019 uzyskają 4 najlepsze zespoły z podhalańskiej A klasy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *