Impreza pod patronatem naszej gazety internetowej PODHALEREGION.PL
NOWY TARG. Przed południem w sobotę zagościł i trwał prawie do północy w Miejskim Ośrodku Kultury zupełnie inny świat. Właściwie było to wiele równoległych światów.
Tak młodzież
z wyjątkowo
rozbudzoną
wyobraźnią bawiła się podczas III Nowotarskiego Dnia Fantastyki, który ściągnął do stolicy Podhala ok. 200 wtajemniczonych. Przez cały dzień dołączały do nich grupki dorosłych zafascynowanych tym, co się działo, także dzieci, które z ogromnym zaciekawieniem śledziły gry i zabawy miłośników wirtualnych światów i fantomów. Uczestnicy byli głównie z Nowego Targu, Rabki i innych miejscowości Podhala, ale – na zaproszenie przyjaciół – dotarli też z Tarnowa, nawet z Gdańska.
Ten rodzaj rozrywki – dla niektórych również sposób bycia – jak się okazuje, ma coraz więcej zwolenników. Na pewno bowiem jest odskocznią od mniej lub bardziej przygnębiającego i zatrważającego „realu”. Poza granicami czasoprzestrzeni można się albo pogrążyć w mrokach wieków, albo wybiegać w kosmiczną przyszłość.
Bogaty program III Dnia, organizowanego przez Nowotarski Klub Fantastyki i MOK, przy współpracy Stowarzyszenia RABKON, obejmował: warsztaty dla graczy i Mistrzów Gry, instruktaż jak organizować LARP-y (Live Action Role Playing), czyli terenowe gry kostiumowe, podobne inscenizacjom teatralnym, ale z elementami improwizacji i zaskoczenia; opowieści – m.in. o średniowiecznych herezjach i torturach, o „Uniwersum Diuny”, o „Hollywoodz-kich głupotach”; prelekcje, konkursy z nagrodami (aktorski, filmowy, muzyczny); turnieje, pokazy filmów; prezentacje konsoli do gier. Zapas akcesoriów można było uzupełnić na stoiskach z „bitewniakami” i stoisku RABKONU. Warto zaznaczyć, że organizatorzy pozyskali dla uczestników gier i konkursów sporo atrakcyjnych nagród.
W samo południe
odbyła się promocja
świeżo wydanej książki „Tajemnica” Joanny Krauzowicz-Tarczoń. Autorka jest nauczycielką, a tworzenie opowiadań pasjonowało ją od dzieciństwa. Podczas studiów jeszcze głębiej weszła w krąg lektur z gatunku fantasy, pozostawała pod urokiem książek Tolkiena. Jedno z jej opowiadań, po kilkuletnim „leżakowaniu” na półce, rozrosło się właśnie w obszerną powieść. Wydania książki podjęło się gdyńskie wydawnictwo, które promuje młodych autorów. Powieść łącząca inne wymiary z lokalnymi realiami, górskim obszarem i symboliką jaskini – jest dostępna w sprzedaży wysyłkowej, można ją też zamówić w MPiK-ach. Jak zapowiada Joanna Tarczoń – „Tajemnica” to dopiero początek jej literackiej aktywności – ma już nowe pomysły, pisze kolejną powieść (już nie fantasy, choć z elementami tej konwencji), tworzy opowiadania.
– Świat fantastyczny jest zawsze kalką naszego świata – mówi autorka. – Pojawiają się tam oczywiście stwory, które w rzeczywistości nie istnieją, ale ludzie, ich uczucia, dążenia, pragnienia, są zbliżone do naszych. Konflikty są odbiciem konfliktów międzyludzkich.
Parateatralne inscenizacje tworzone były na scenie zgodnie z obmyślonymi wcześniej scenariuszami. Sześć zmasakrowanych trupów w sześciu pomieszczeniach z tajemniczymi znakami na drzwiach to wyzwanie godne Scherlocka Holmesa… I aktorzy radzili sobie z nim na swój sposób.
Gdy pod koniec dnia część uczestników o gęsią skórkę przyprawiał inteligentny, trzymający w napięciu horror, tak poza salą widowiskową i projekcją trwało przygotowywanie kostiumów. Ponad 20 osób szykowało się do finałowego LARP-u. Scenariusz osadzony był w okrutnym, feudalnym świecie Diuny, odpowiednio wystylizowani aktorzy otrzymali imiona, swoje role do odegrania i – improwizując – musieli utrzymać się w konwencji. Scenariusz znały tylko „duchy” i oczywiście mistrz. Nikt inny – odgrywając swoją rolę – nie wiedział, w jaką sytuację wpisze go za chwilę rozwijająca się akcja. Bo element niespodzianki jest częścią składową LARP-u. Fantazja uczestników była nieograniczona. Niektórzy, wiedząc tylko, że czeka ich walka – wyposażyli się w bluzy i spodnie „moro”, pasy z nabojami, „arafatki”, manierki, a na wszelki wypadek jeszcze w ciupazkę… Nie wspominając o podkoszulkach z magicznymi znakami.