POWIAT NOWOTARSKI. Na sesji Rady Powiatu, pierwszej po akcji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Powiatowym Zarządzie Dróg, skutkującej zatrzymaniem w areszcie tymczasowym wicedyrektora – pytany o szczegóły i powody tych wydarzeń starosta Krzysztof Faber musiał radnym przybliżać znane mu na razie okoliczności sprawy.
Na początku dementował medialne doniesienia, jakoby akcja ABW dotyczyła postępowań przetargowych.
– Poproszono tylko o dokumenty – mówił. – Tyle pan dyrektor przekazał, poinformował też, że jego zastępca został prawdopodobnie zatrzymany i że wystąpił do prokuratury, aby zorientować się, co dzieje się z jego pracownikiem. Także my, jako Zarząd Powiatu postanowiliśmy wystąpić o potwierdzenie informacji o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci zatrzymania tymczasowego, podanie daty zatrzymania i okresu aresztowania.
Władze powiatu prosiły również prowadzącą postępowanie Prokuraturę Regionalną w Krakowie o potwierdzenie lub wykluczenie informacji, czy postawione zarzuty mają jakikolwiek związek z wykonywaniem pracy na stanowisku wicedyrektora PZD. Od tej pory minęły trzy tygodnie.
– Nie mamy żadnej informacji, nawet nie mamy oficjalnej wiadomości, że zastępca dyrektora został zatrzymany – uświadamiał radnym starosta. – Nie ma konkretnych zarzutów dotyczących Powiatowego Zarządu Dróg. Poproszono o dokumentację firm. Nie będę tych firm ujawniał, bo mógłbym się narazić na zarzut zniesławiania, ale powiem, że były wśród nich również firmy, które nigdy nic nie robią na drogach.
Starosta zaznaczał, że zatrzymany niedawno dyrektor PZD w komisjach przetargowych zasiadał jedynie w 2005 roku, czyli 12 lat temu.
W międzyczasie, jak już wcześniej informowaliśmy, dyrektor PZD oddał się do dyspozycji Zarządu Powiatu, ale nadal pozostaje na stanowisku, jedynie bez zastępcy. I teraz wpłynęła do niego prośba wicedyrektora o rozwiązanie stosunku pracy za porozumieniem stron. Jak przekazywał starosta, jest on skłonny tak postąpić, żeby nie płacić półrocznej odprawy w przypadku konieczności zwolnienia zastępcy.
– My nie mamy zamiaru wykonywać jakichkolwiek ruchów w stosunku do dyrektora, dopóki cokolwiek się nie wyjaśni – zapewniał radnych starosta. – Nie ma konkretnych zarzutów, że w PZD cokolwiek – czy to w przetargach, czy w innych kwestiach – było nieprawidłowe. Toczy się postępowanie i nikt państwu nie udzieli informacji, zresztą niewskazane jest pytać o cokolwiek. Natomiast wywiezionej dokumentacji było bardzo dużo – z PZD wyjechały 2-3 samochody załadowane papierami.
Radnych mimo wszystko nie do końca zadowoliły wyjaśnienia starosty, bo drążyli temat PZD, dopytując, czy wywiezienie na czas postępowania tak potężnej dokumentacji z PZD nie zagrozi prowadzonym inwestycjom. Ale usłyszeli oni zapewnienie, że w przypadku inwestycji bieżących, prowadzonych w tym roku, dyrektor Waniczek wydawał organom ścigania kserokopie dokumentów. Prokuratorskie czynności nie zahamują więc robót drogowych. Jeśli natomiast chodzi o dokumentację innych wziętych pod lupę firm, to rzeczywiście mogą one mieć potężną objętość, jeśli każda z nich wykonywała na rzecz PZD w minionych latach po 5 – 10 zadań.
Rada Powiatu – listopadowa sesja
Fot. Anna Szopińska