KONFLIKTY W PODHALAŃSKIM SZPITALU. Toczące się dziś rozmowy między reprezentacją lekarskiej obsady Zakładu Diagnostyki Obrazowej a dyrekcją Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego być może przyniosą porozumienie i radiolodzy wycofają złożone wypowiedzenia. Kolejne wypowiedzenia złożyło natomiast 11 lekarzy z oddziałów chorób wewnętrznych oraz internistyczno-kardiologicznego. W tej liczbie są i ordynatorzy – dr Dariusz Zarzycki i dr Robert Długopolski.
– Rozmawiamy, szukamy porozumienia i jest wysoce prawdopodobne, że je znajdziemy, specjalnie wielkich zagrożeń dla takiego zakończenia sprawy nie widzę – mówi dyrektor Szpitala, Marek Wierzba. – Na wszelki wypadek mamy i inne rozwiązanie, by Zakład nie został bez radiologicznej obsady.
Trzymiesięczne wypowiedzenia złożone teraz przez 11 lekarzy – czyli wszystkich na wspomnianych dwóch oddziałach, którzy zatrudnieni byli na umowy o pracę – są natomiast formą protestu przeciwko planowanemu przez dyrekcję i akceptowanemu przez Radę Społeczną Szpitala oraz Zarząd Powiatu połączeniu oddziałów w jeden duży, 72-łóżkowy. Protestująca kadra lekarska jest przekonana, że taka reorganizacja stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów wiąże się też z pogorszeniem jakości opieki zdrowotnej.
11 kolejnych wypowiedzeń nie zrobiło już na dyrektorze większego wrażenia.
– Ilość lekarzy, która złożyła wypowiedzenia jest niewiele mniejsza od ilości lekarzy, którzy złożyli podania o pracę – mówi on. – Nie ma więc zagrożenia, że oddziały zostaną bez obsady. Przypuszczam, też, że część z nich będzie chciała pozostać w Szpitalu na kontraktach. Ordynatorzy też złożyli wypowiedzenia, lecz o szczegółach zaczniemy mówić, gdy podtrzymają swoje stanowisko.
Szef placówki potwierdza podaną wcześniej na odprawie ordynatorów informację, że w związku z wielością prowadzonych teraz w Szpitalu działań (programy unijne, przygotowania do otwarcia w Szpitalu podstawowej opieki zdrowotnej) trudno byłoby skupić uwagę na łączeniu oddziałów, dlatego plan ten zostaje wstrzymany do odwołania. A czy i kiedy inicjatorzy do niego wrócą – zależy jeszcze do wielu czynników.
Konfliktom w Podhalańskim Szpitalu poświęcał też uwagę Zarząd Powiatu na swoim dzisiejszym posiedzeniu. Stanowiska jednak nie sformułował, uznawszy, że są to sprawy pracownicze i nie będzie w nie ingerował, zostawiając dyrektorowi swobodę działania.