Podniesienie jakości kształcenia i rozszerzenie edukacyjnej oferty, dalsza informatyzacja uczelni i rozwój działalności naukowo-badawczej, współpraca z władzami samorządowymi i uaktywnienie środowiska akademickiego, także w kierunku wolontariatu – takie są główne cele wyznaczone w tak kluczowym dla Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej dokumencie, jakim jest Strategia PPWSZ na lata 2014 – 2020. Powstała ona w zarysie, będzie jeszcze dyskutowana. Zaprezentowały ją wszakże uczelniane władze na posiedzeniu Konwentu PPWSZ.
Prócz
rektorskiego
ciała na czele z rektorem prof. Iwonem Grysem, przybyli na to zgromadzenie starostowie powiatów nowotarskiego i tatrzańskiego, przedstawiciele uczelni Krakowa: Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Górniczo-Hutnicznej, Akademii Wychowania Fizycznego, Uniwersytetu Rolniczego, Akademii Ekonomicznej, Politechniki Krakowskiej, radna Sejmiku Województwa Barbara Dziwisz, reprezentant wojewody, prezes Nowotarskiej Izby Gospodarczej. Nie mogło braknąć Honorowego Rektora i senatora – prof. Stanisława Hodorowicza.
Ze strony przedstawicieli krakowskich ośrodków i doradcy wojewody padło wiele słów zachęty, by Szkoła stawała się coraz bardziej kuźnią pomysłów, projektów, inicjatyw i
liderem życia społecznego w regionie.
Nie pominięto w dyskusji potrzeby socjalnego wspomagania studentów i perspektyw dla kształcenia zawodowego w Polsce.
– Musimy mieć świadomość, że nasza młodzież jest młodzieżą uboższą – mówił rektor, prof. Iwon Grys. – Zagrożeniem jest też niż demograficzny. Od trzech lat, z roku na rok, mamy coraz mniej studentów na pierwszych latach. Bardzo obawiamy się o ten rok, stąd bardzo szeroka akcja promocyjna, żeby się powiodła rekrutacja. Druga sprawa to posiadanie możliwości kształcenia II stopnia. Teraz tylko pielęgniarstwo ma uprawnienia do nadawania tytułu magistra, ale dość blisko tego jest fizjoterapia. Zachęcam dyrektorów instytutów, żeby podnosili poziom kształcenia. Złożyliśmy wnioski o dwa nowe kierunki i na to potrzebne są środki.
Wspomniane dwa wnioski dotyczą kosmetologii i gospodarki przestrzennej. Wieści dochodzące z komisji akredytacyjnej zwiastują na razie pozytywna decyzję dla kosmetologii. Podhalańska Wyższa stara sie też o II stopień kształcenia dla fizjoterapii i chce wzbogacić swoja ofertę o język angielski, ponieważ szkołą, dla której organem założycielskim jest Województwo Małopolskie – Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych w Zakopanem – tego roku nie prowadzi już naboru.
II stopień kształcenia to oczywiście zdążanie
w kierunku akademickości
Ale zbyt szybki kurs na akademickość rodzi też dylematy.
– Z punktu widzenia rozwoju uczelni jest to do pewnego stopnia konieczność, ale i duże niebezpieczeństwo – zaznaczał profesor, senator i Honorowy Rektor Stanisław Hodorowicz. – Może zaburzyć nasze relacje z uczelniami Krakowa. Jeśli będziemy szli w kierunku pełnej akademickości, to uczelnie Krakowa, od których bardzo mocno zależymy kadrowo, stracą motywacje do tego, by taką jednostkę konkurencyjną popierać. Nie negując potrzeby, uważam, że trzeba prowadzić bardzo rozważną politykę, aby tego typu rozwiązania miały oparcie w uczelniach Krakowa. Akademickość buduje się dziesiątkami lat. Ale żeby dobrze funkcjonować, nie musimy iść w kierunku pełnej akademickości. Dobre uczelnie zawodowe są dobrze finansowane i na ten element – nawiązując do pewnej zmiany w polityce władz centralnych – należy też zwrócić uwagę.
Ministerialne decyzje przesądziły jednak o tym, że kierunkami „zamawianymi” nie są już pielęgniarstwo i ekologia.
Dr Danuta Żiżka-Salamon – dyrektor Instytutu Rekreacji i Turystyki, sugerowała natomiast, że samo podnoszenie jakości kształcenia i otwieranie nowych kierunków nie zwiększy liczby studentów, należałoby zatem szukać dla młodzieży możliwości studiowania
na dwóch kierunkach
Do tej pory bowiem prawo nakłada dość mocne ograniczenia, a drugi kierunek jest płatny. Stworzenie takiej oferty umożliwiłoby też wykorzystanie sił dydaktycznych.
Radna wojewódzka Barbara Dziwisz proponowała, by z ofertą zawodoznawczą uczelnia zwróciła się już do gimnazjalistów, gdyż w uczniowie szkół średnich są z reguły ukierunkowani. I aby nie zawężać się do patronatu konkretnych uczelni.
Ze strony starosty tatrzańskiego padły sugestie, by Szkoła spróbował się jakoś wpisać w strategię promocji produktu regionalnego, a olimpijskie przymiarki stwarzałyby koniunkturę dla specjalizacji trenera lub pomocnika trenera.
Przeszkodą jest tu jednak brak infrastruktury sportowej i brak uprawnień do prowadzenia szkoleń trenerskich. Niemniej przymierza się „Podhalanka” do zorganizowania kursu trenera osobistego ćwiczeń siłowych lub fitness.
Według starosty nowotarskiego, Krzysztofa Fabera, dużą szansą dla uczelni są pieniądze przeznaczone na
opracowania innowacyjne
i duża powinna być tu rola Fundacji. Powiat już zamówił opracowanie dotyczące dróg, a może się też Podhalańska Wyższa włączyć w przygotowywanie różnych strategii.
Coraz bardziej konkretnym wsparciem dla nowotarskiej uczelni staje się założona w maju 2011 roku Fundacja na rzecz Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Już funkcjonuje w Szkole Centrum Badań Geologicznych i Geotechnicznych, stworzony został Zakład Nauk Społecznych, a w najbliższych planach jest powołanie płatnego, ogólnodostępnego Studium Języków, także Studium Rysunku i Projektowania oraz Centrum Rehabilitacyjnego.
Prof. Grys zaznaczał, że stara się szukać pieniędzy o wiele dalej niż na Podhalu, np. wśród krakowskich deweloperów i producentów klimatyzatorów, bo z Podhala środki nie spływają.
Z krakowskiej fundacji, która dysponuje potężnymi pieniędzmi, udało się pozyskać stypendia (w wysokości 500 zł miesięcznie, aż do ukończenia nauki) dla trzech studentów PPWSZ.
W nurcie spraw Fundacji prof. Hodorowicz uczulał, że wiele rzeczy może Szkoła robić bez pośrednictwa Fundacji, która jednak będzie bardzo potrzebna przy wchodzeniu w partnerstwo publiczno-prywatne.
– Ta uczelnia powinna być głównym inspiratorem strategii dla Podhala na najbliższych kilkanaście lat – szeroko zakreślił jej rolę doradca wojewody – Paweł Maliszewski. – Tu lgną ludzie o aspiracjach prospołecznych. Chodzi o to, by w strategii pokusić się
o misję bycia kreatywnym,
aby stąd wychodził pomysł na region.
I rzeczywiście trudno o ambitniej postawiony cel.
Optymistyczną, a konkretną informacją podaną przez rektora jest natomiast ta o toczących się rozmowach między uczelnią, sąsiadującym z nią Zespołem Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego a Uniwersytetem Rolniczym w Krakowie, w sprawie utworzenia kierunku „hodowla”.