SPORTY MOTOROWE. Michał Pyzowski wyrasta na głównego faworyta do tytułu Mistrza Polski w SuperEnduro. Nowotarżanin wygrał drugą z rzędu eliminację, tym razem w Buczku i awansował na pozycję lidera klasyfikacji generalnej. Nieudany start zaliczył z kolei Oskar Kaczmarczyk. Czwarte miejsce jakie zajął w kategorii juniorów praktycznie przekreśliło jego szansę na walkę o końcowy triumf.
Początek zmagań w Buczku wcale nie wróżył nic dobrego także i Pyzowskiemu, który w kwalifikacjach zaliczyła dwa groźne upadki i solidnie się potłukł. Było nawet ryzyko, że może nie przystąpić do przejazdów finałowych.
– Miałem małe problemy aby przystosować się do piasku, który dominował zdecydowanie na torze. Wcześniej może dwa razy miałem do czynienia z tego typu trasami. Na co dzień trenuje w zupełnie innych warunkach. To dało mi we znaki. Dwa razy nie doleciałem do skoczni. Obiłem bark i głowę. Zacisnąłem jednak zęby i zdecydowałem się kontynuować eliminacje – mówi nowotarżanin, które z trzech przejazdów finałowych wygrał pierwszy i trzeci, w drugim zajął miejsce trzecie. – W pierwszym wyścigu udało mi się zaliczyć tzw. holeshota (wyjście na pozycję lidera w pierwszym zakręcie po starcie wyścigu – przyp. mz), potem już jechałem spokojnie, kontrolowałem goniących mnie rywali i utrzymałem pozycję lidera do samego końca. Do drugiego przejazdu startowałem z ostatniej linii. Tym razem to ja musiałem gonić innych. W wyścigu trzecim byłem po starcie drugi, ale kilkaset metrów dalej udało się wyjść na pozycję lidera. Generalnie bardzo udane eliminację. Plan zrealizowany. Już nie mogę doczekać się kolejnych eliminacji – cieszy się Pyzowski.
W kategorii senior wystąpił także drugi z reprezentantów Nowego Targu, Jarosław Guzik. Ukończył on zmagania na piątej pozycji. W pierwszym i trzecim biegu był szósty, w drugim – czwarty. – Jarka tuz przed zawodami dopadło jakieś zatrucie pokarmowe. Mocno osłabiło to jego organizm. Wystąpił jednak żeby zdobyć jakiekolwiek punkty i nie stracić dużo w „generalce” – tłumaczy swojego kolegę, Pyzowski.
W klasyfikacji generalnej Pyzowski objął prowadzenie. Po trzech eliminacjach ma na koncie 155 punktów i o sześć wyprzedza Karola Paśko z Rymanowa. Guzik z 95 punktami jest tuż za podium, na czwartej pozycji.
Pech w ostatnich tygodniach prześladuje Oskara Kaczmarczyka. Podobnie jak przed tygodniem w Obornikach, także i teraz w Buczku nowotarżanin pojechał dużo poniżej swoich możliwości. Zaczął co prawda bardzo obiecująco – od wygranych kwalifikacji – ale im dalej, tym było gorzej. Pierwszy przejazd finałowy skończył na miejscu czwartym, drugi na drugim, a w trzecim zaliczył fatalnych w skutkach upadek.
– Nie było wesoło. Ci którzy widzieli to z boku, mówili że wyglądało to strasznie. Na jednej z przeszkód wyrzuciło mnie z motocykla i z cały impetem uderzyłem głową w podłoże. Wstałem o własnych siłach, ale kompletnie nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Na moment „urwał mi się film”. Okropnie kręciło mi się w głowie. Miałem podejrzenie wstrząsu mózgu. Na szczęście obyło się bez wizyty w szpitalu – opowiada „Oski”, który nie kryje rozczarowania swoim wynikiem: – Paradoksalnie tor bardzo mi spasował. Świetnie się czułem, a wynik z kwalifikacji jeszcze mocniej mnie nakręcił. Niestety poniosło mnie. Przeszarżowałem. Popełniłem stanowczo za dużo głupich błędów. W pierwszym wyścigu już na pierwszym okrążeniu „spiąłem” się na zakręcie z Emilem Juszczakiem. Wypadłem z wirażu. Zanim się pozbierałem minęli mnie wszyscy zawodnicy. W drugim przejedzie długo prowadziłem. Juszczak jechał za mną i czyhał na mój błąd. Popełniłem go na kamieniach i on z tego skorzystał. Jestem wkurzony. Szansę na tytuł już straciłem. Pozostała walka o obronę wicemistrzostwa – przyznał.
Kaczmarczyk w klasyfikacji generalnej zajmuje drugie miejsce, ale po piętach depcze mu Grzegorz Kargul (CKM Cieszyn), który ma taki sam dorobek punktowy (135). Prowadzi Kamil Juszczak – 177 punktów.