Pyzowski coraz bliżej Mistrzostwa

SPORTY MOTOROWE. W Wałbrzychu rozegrano kolejne dwie eliminacje do Mistrzostw Polski w Super Enduro. Po raz kolejny ze świetnej strony pokazał się nowotarżanin Michał Pyzowski, który obronił pozycję lidera w klasyfikacji generalnej. Udany weekend zapisał na swoim koncie również Oskar Kaczmarczyk rywalizujący w kategorii juniorów.

Pyzowski stoczył fantastyczny dwudniowy bój ze swoim najgroźniejszym przeciwnikiem w walce o tytuł Karolem Paśko. W sobotę górą był motocyklista z Rymanowa. Tuż za jego plecami uplasował się Pyzowski, który w trzech przejazdach finałowych było kolejno: drugi, pierwszy i drugi. Dzień później nowotarżanin już nie miał sobie równych. Zaliczył komplet zwycięstw i w klasyfikacji generalnej – na jedną eliminację przed końcem – powiększył przewagę nad Paśko do 15 punktów.

– Z pierwszego dnia nie jestem zadowolony. Raz że do zawodów przystąpiłem po nieprzespanej nocy, a dwa że organizatorzy przygotowali trasę bardziej odpowiednią pod motocross niż super enduro. Dzień później już było o wiele lepiej. Fizycznie czułem się doskonale, a i trasa była już znacznie wymagająca, co bardzo mi odpowiadało. Świetnie mi się jechało. Czułem, że to mój dzień. Przed nami ostatnia eliminacja. Mam spora przewagę nad Kamilem, ale nie mogę zatracić koncentracji. Nie mogę poczuć się zbyt pewnie, bo to może obrócić się przeciwko mnie. Dziękuję moim sponsorom. Maćkowi Rajskiemu z Rajski Racing Team oraz właścicielom firmy Dom Bud Centrum Budowlane i Skład Opału z Nowego Targu oraz Liscar – podkreśla Pyzowski.

Z dobrej strony pokazał się inny reprezentant Nowego Targu Jarosław Guzik. W pierwszym dniu rywalizacji był piąty, w drugim wskoczył na miejsce trzecie.

W juniorach po serii słabszych występów, odbudował się Oskar Kaczmarczyk, który dwukrotnie plasował się drugim stopnia podium i tym samym w „generalce” Kaczmarczyk umocnił się na pozycji wicelidera.

– Jestem zadowolony, szczególnie, że to w ogóle mi nie podszedł. Słabo przygotowany, w dodatku mało endurowy, z małą ilością przeszkód. Nie obyło się też i tym razem bez przygód. W pierwszym dniu dwa pierwsze wyścigi finałowe jechał bez tylnego amortyzatora. Strasznie poniewierało mnie na trasie, ale jakoś udało mi się utrzymać motocykl w ryzach. Razem z Emilem Juszczakiem (lider klasyfikacji generalnej – przyp. mz) myślę udało się nam stworzyć fajne widowisko. Wiele razy dochodziło na trasie do bezpośrednich naszych pojedynków. Raz on, raz ja byłem górą – cieszy się „Oski”, który w klasyfikacji generalnej traci do Juszczka 63 punkty. Nad trzecim Grzegorzem Kargulem nowotarżanin ma 12 „oczek” przewagi.

Szósta, ostatnia eliminacja odbędzie się 9 sierpnia w Rzgowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *