PODHALE. To już kolejna sprawa bestialskiego znęcania się nad psem na naszym terenie. Tym razem psa powiesił 15-latek z Szaflar.
Do zdarzenia doszło w czwartek. Dzień potem – jak informuje asp. Roman Wolski, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu – ok. godziny 17 nowotarską policję o przestępstwie zawiadomiło Tatrzańskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. – Twierdziło, że terenie prywatnej posesji 15-letni mieszkaniec Szaflary znęcał się nad psem, dokonując jego zabicia poprzez powieszenie na sznurku w zabudowaniach gospodarczych – wyjaśnia rzecznik.
– Wobec 15-latka może zostać zastosowany jedynie środek wychowawczy lub poprawczy. O wymiarze kary zdecyduje sędzia sądu rodzinnego – wyjaśnia prokurator Zbigniew Gabryś, zastępca Prokuratora Rejonowego w Nowym Targu.
Tymczasem warto przypomnieć chociażby dwie głośne medialnie sprawy znęcania się nad psami z ubiegłego roku. Pierwsza dotyczyła urwania psu husky głowy przez młodych mieszkańców Orawy, druga śmiertelnego pobicia psa w Rabce w połowie ubiegłego roku.
Do pierwszego bestialstwa doszło w listopadzie 2010 roku, sprawa na wokandę trafiła w styczniu ubr. To wówczas trzej pijani koledzy przywiązali do samochodu linką holowniczą sukę husky. Najpierw pies biegł za autem, potem stracili go z widoku. Zwierzę w wyniku bestialstwa straciło głowę. Podczas procesu, w Sądzie Rejonowym w Nowym Targu tłumaczyli oni, że zrobili to dla zabawy, nie mieli zamiaru skrzywdzić zwierzęcia. Właściciel psa Wojciech B. przebywający już wówczas w tymczasowym areszcie za okrutny rozbój, nie przyznał się do zarzucanego mu czynu – bestialskiego zamordowania psa. Wyjaśniał, że był pijany i niewiele pamiętał. Natomiast dwaj pozostali oskarżeniu Piotr K. i Krzysztof T. przyznali się do winy.
Sąd wydał wówczas wyrok skazujący za zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem. Nie otrzymali oni jednak maksymalnego, czego żądała prokuratura i towarzystwa opieki nad zwierzętami. Sąd uzasadnił, bowiem, że czyn, którego się dopuścili był tylko jednorazowym wybrykiem, a ustawodawca maksymalną karę przewiduje dla jeszcze bardziej brutalnych, masowych morderstw zwierząt. Tym samym 19-letni Piotr, K., który równocześnie kierował autem będąc w stanie nietrzeźwym otrzymał wówczas karę łączną 1 rok więzienia, w tym 10 miesięcy dostał za zabicie psa, a 4 miesiące za jazdę po pijanemu. Dodatkowo – zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi przez okres 5 lat. Z kolei 24-letni Wojciech B. właściciel psa oraz 18-letni Krzysztof T. otrzymali po 10 miesięcy bezwzględnego więzienia. Wszyscy trzej otrzymali też kary grzywny w wysokości po 2 tysiące złotych. Pierwszy z nich pieniądze miał przekazać na Nowotarskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, a dwaj pozostali na Tatrzańskie i Krakowskie Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Zaraz po procesie wszyscy odwołali się od wyroku. Zrobiły to też towarzystwa opieki nad zwierzętami z Zakopanego, Nowego Targu i Krakowa oraz nowotarska Prokuratura Rejonowa. Sąd Okręgowy w Nowym Sączu podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego w Nowym Targu.
Do drugiego okrucieństwa, tym razem bestialskiego pobicia psa w Rabce, w wyniku, czego zwierzę musiało zostać uśpione przez weterynarza, doszło w połowie ubiegłego roku przy ulicy Norwida w Rabce-Zdroju. To wówczas skowyczącego z bólu psa, zakrwawionego i z licznymi ranami głowy, a wręcz z roztrzaskaną czaszką, a na dodatek zamkniętego w worku ze sztucznego tworzywa, znaleźli miejscowi policjanci. O wyjącym psie zostali zawiadomieni przez jedną z mieszkanek uzdrowiska. Według ich relacji pies był w worku, z którego sączyła się krew, a on sam skomlał. Jeszcze żył. Niestety, choć został wezwany weterynarz, który stwierdził liczne obrażenia głowy i podał psu środki przeciwbólowe, zwierzę zostało uśpione, także na prośbę właściciela, bo jak się okazało i tak miałoby, nawet gdyby przeżyło, duże kłopoty ze zdrowiem…