NOWY TARG. Zainaugurowanie pierwszej w nowej kadencji sesji przypadło w udziale radnemu-seniorowi Jacentemu Rajskiemu. Salę obrad w magistracie goście ciekawi momentu zmiany władzy w mieście wypełnili do ostatnich siedzących miejsc. 13 głosami „za”, 5 „przeciw”, przy 3 wstrzymujących się, na przewodniczącego Rady został wybrany Janusz Tarnowski. Jego wniosek formalny spowodował później przerwanie sesji do godz. 16.00 w najbliższy czwartek.
Zaproponował on przerwę, ponieważ do tej pory „nie było czasu, żeby rozmawiać na tematy personalne”, a chodzi o dobre skompletowanie prezydium Rady – sam nie pracuje w Nowym Targu, więc rola wiceprzewodniczących będzie duża. Za tą przerwą na uzgodnienia podniosło ręce wszystkich 21 radnych. – Życzyłbym sobie zawsze takiej jednomyślności… – rozczulił się nowy przewodniczący.
Pierwsza sesja rozpoczęła się wszakże od ślubowwania radnych przy sztandarze miasta.
O dokonanie wyboru przewodniczącego w punkcie 6. porządku obrad wnioskował radny Andrzej Rajski. Zaraz po przegłosowaniu tego wniosku Włodzimierz Zapiórkowski w imieniu największego klubu „Nasze Miasto” zgłosił kandydaturę „osoby uczciwej, pracowitej, kompetentnej”, czyli Janusza Tarnowskiego. Temu, że nikt nie zgłosił innej, dziwił się nawet radny-senior: – Rzadki przypadek, no ale…
Przed głosowaniem tajnym radny Leszek Pustówka przeszedł nawet między rzędami krzeseł, by wszyscy obecni mogli się upewnić, że urna jest pusta.
Po wyborze dokonanym wskazaną wyżej ilością głosów – która już nie świadczyła o jednomyślności – nowy przewodniczący deklarował:
– Mam nadzieję, że koleżanki i koledzy – także z tej drugiej strony – pomogą, aby sesje były prowadzone sprawnie, w przyjaznej atmosferze; abyśmy w pierwszej kolejności dostrzegali potrzeby i oczekiwania mieszkańców, bo to im służymy. Chciałbym bardzo sprostać roli przewodniczącego jak najlepiej. Z góry przepraszam, że nie wszyscy będą zadowoleni z moich decyzji. Te cztery lata, które minęły, były bardzo trudne. Nieraz sam przyczyniałem się do tego, że głosy niezadowolenia pojawiały się w ustach mieszkańców. Wierzę, że będziemy przez państwa skrupulatnie rozliczani z tego, co będziemy robić i że działania na rzecz miasta będą właściwie konsultowane. Chciałbym, żeby mieszkańcy, którzy przychodzą na sesje, mieli prawo głosu, a nie byli katowani czekaniem do późnych godzin.
Na potwierdzenie takiej woli od razu zaprosił na mównicę Marię Pawluśkiewiczową, która – jako „najstarszy kibic sesji” – przybyła do radnych ze swoim przesłaniem.
Sportsmenka-seniorka przewodniczącemu życzyła, „żeby umiał scalać i wsłuchiwać się w głosy innych”. Nie omieszkała też krytycznie podsumować minionej kadencji, wspominając o „kupowaniu głosów”, co wywołało głośne brawa na sali. Radnych natomiast napominała: – Nie musicie się dzielić: po jednej stronie koalicja, po drugiej – opozycja.
Janusz Tarnowski dostał od niej wymowny suwenir – podkowę z głową konia na szczęście, z litanią życzeń, dotyczących również wyprowadzenia miasta z zadłużenia.
– Czasem – żeby coś zdziałać – trzeba się zadłużyć, ale w mądry sposób – odpowiedział. – Mam nadzieję, że zdołamy się wznieść ponad podziały, że będziemy rozmawiać inaczej – bez złośliwości, uszczypliwości, bez obrażania się; że nie będziemy szukać na siebie „haków”. Jeśli będziemy się różnić, to – żeby różnice były wyraźnie artykułowane. Panie burmistrzu, mam nadzieję – mówił, zwracając się do Grzegorza Watychy – że Urząd pod pana rządami spełni nasze oczekiwania.
O sposobie prowadzenia obrad przez swoich poprzedników – Pawła Liszkę i Michała Glonka – wyraził się z uznaniem, tym bardziej, że „z przewagą było różnie i przewodniczący musiał się pilnować, jeśli chodziło o zapisy ustaw”.
Zapowiedział jednocześnie zmianę sposobu pracy Rady i zmianę godzin – tak, aby mieszkańcy mogli się włączyć we „współkreowanie” i podpowiadanie.
A wszystko to ma służyć „zmianie sposobu komunikowania się ze społecznością”.
Na sesji byli też obecni burmistrz Marek Fryźlewicz z wiceburmistrzami Eugeniuszem Zajączkowskim i Janem Kolasą. Po przegłosowaniu przerwy burmistrz ruszył, by pogratulować i uścisnąć rękę nowemu przewodniczącemu. Do przekazania władzy burmistrzowskiej dzisiaj jeszcze nie doszło – zaprzysiężenie następcy zapewne odbędzie się w czwartek, na drugiej części sesji.
Fot. Anna Szopińska