Priorytetem własność i majątek narodowy

barbara bartusRozmowa z poseł Barbarą Bartuś o prawie szlaku, geotermii, Kasprowym Wierchu, ZEW i zakopiance

Pani poseł na Podhalu jest pani mniej znana, pomimo, że to tego terenu dotyczyło pani wiele interpelacji i zapytań w poprzednich dwóch kadencjach poselskich. Czy może pani przybliżyć naszym czytelnikom, czym się pani zajmowała?

Jeszcze w mojej pierwszej kadencji Sejmu spotkałam się na Podhalu z mieszkańcami, będąc zaproszona w sprawie projektu ustawy mającej wprowadzić tzw. „prawo szlaku”. Była to pierwsza próba ówczesnej koalicji rządzącej PO-PSL ograniczenia właścicielom prawa do ziemi na rzecz budowy infrastruktury narciarskiej. Przez 8 lat pracowałam w sejmowej komisji kodyfikacyjnej i kolejne projekty w tym zakresie trafiały właśnie do tej komisji, a w ramach Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości to właśnie ja je analizowałam.
Mocno też w poprzedniej kadencji zaangażowałam w sprawę sprzeciwu wobec prywatyzacji ZEW Niedzica. Nie doszło do sprzedaży i myślę, że to się mi udało. W tej sprawie miałam na posiedzeniu Sejmu zapytanie bieżące. To w imieniu mojego Klubu Parlamentarnego podnosiłam, że ZEW Niedzica ma nieuregulowaną własność nieruchomości. Zapadła wówczas decyzja o zamknięciu procesu prywatyzacyjnego bez rozstrzygnięcia. Trzeba przyznać, że tej sprawie wiele osób interweniowało, podjęto cały szereg działań i był to wspólny sukces.

Kolejną sprawą z Podhala była Geotermia. Zajmowałam się nią w maju 2013 roku. Były zakusy na jej sprzedaż i też ten temat postawiłam na posiedzeniu Sejmu RP. Nie doszło do tej transakcji.

Mocno, jak i całe Prawo i Sprawiedliwość, zaangażowałam się w sprawę wstrzymania sprzedaż PKL. To było wiele działań przez ostatnie lata, sprzeciw wobec prywatyzacji, a następnie wobec przeniesienia własności nieruchomości do Luksemburga. Jako Poseł powinnam mieć też wgląd w dokumenty PKP, a jednak mimo moich uprawnień ustawowych nie otrzymałam pełnej umowy sprzedaży PKL-u. Dokumentów tych nie ma też Burmistrz Zakopanego, ani Starosta Tatrzański.

Zajmowałam się też drogami, szczególnie zakopianką, przywróceniem połączeń kolejowych, telewizją naziemną, przywróceniem dyspozytorni pogotowia ratunkowego w Nowym Targu i Nowym Sączu.

W sumie miałam w poprzedniej kadencji 177 wystąpień sejmowych, 228 interpelacji, 19 zapytań 19 pytań w sprawach bieżących i 22 oświadczenia.

Pani poseł czy w poprzedniej kadencji bywała pani na Podhalu? Dała pani możliwość się poznać?

Ja zawsze uważałam się za Posła całego okręgu, który obejmuje powiaty od gorlickiego, poprzez Nowy Sącz, Limanową, Nowy Targ do tatrzańskiego. Bywałam na uroczystościach na które mnie zapraszano, ale też wraz z obecnym panem Prezydentem RP Andrzejem Dudą byliśmy na pogrzebie ks. prałata Tadeusza Juchasa, kustosza ludźmierskiego sanktuarium. Muszę jednak przyznać, że mało byłam zapraszana, a spotkania otwarte organizowane przeze mnie nie były liczne.

Osobiście chciałam być bardziej obecna na Podhalu. Podjęłam nawet rozmowy z panem starostą Krzysztofem Faberem o udostępnienie w Nowym Targu lokalu na biuro poselskie. Pojawił się jednak problem organizacyjny. Osoba, która miała prowadzić to biuro, wycofała się.

Jest nowa kadencja. Jakie ma pani poseł plany związane z naszym terenem? Co chce pani zrobić dla Podhala?

W moim przekonaniu musimy doprowadzić do rozwiązania sytuacji z PKL. Musimy uzyskać wgląd w dokumenty i zobaczyć czy można w jakiś sposób unieważnić tę umowę. Park Narodowy, kolejka, to dobro narodowe, dziedzictwo. Musimy przywróć ten majątek Narodowi.
Myślę, że teraz nie będzie szkodliwych ustaw przed którymi będę musiała chronić mieszkańców. Jeśli chodzi o „prawo szlaku”, to teraz mamy większość i takiego pomysłu nie poprzemy. Sport jest owszem ważny, ale bez naruszania prawa własności. Nie można budować monopolu kosztem innych.

Mówiła pani o planach otwarcia biura w Nowym Targu w poprzedniej kadencji. Czy wróci Pani teraz do tego pomysłu?

Biorę to pod rozwagę, jednak aby otworzyć biuro trzeba zatrudnić pracownika i trzeba mieć na to środki finansowe. Środki otrzymywane z Kancelarii są takie same niezależnie od tego, czy poseł ma jedno, czy więcej biur.

Zawsze jednak chętnie przyjeżdżam na spotkania na Podhale. Wiele moich interwencji podejmowałam po takich spotkaniach. Jeśli będę myśleć o biurze to teraz raczej w Zakopanem. Tam nie ma teraz żadnego biura poselskiego.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Beata Szkaradzińska

fot. Beata Szkaradzińska. Posłanka Barbara Bartuś na nowotarskim rynku podczas podczas wizyty obecnej premier Beaty Szydło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *