Pracowite dni ratowników TOPR

TatryTOPR

Powrót turystów w Tatry sprawił, że pełne ręce roboty mieli w ostatnich dniach ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

W komunikacie czytamy:

W piątek o godz. 14.20 za pośrednictwem CPR powiadomiono TOPR, że w rejonie Szpiglasowej Przeł. utknęło dwóch turystów, którzy w miękkich, głębokich śniegach bali się schodzić stromym terenem w dół. Po rozmowie z turystami i wykonaniu procedur wykluczających ich zachorowanie lub kwarantannę związaną z pandemią, wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystów desantowali się dwaj ratownicy. Po założeniu uprzęży ratownicy opuścili turystów w mniej strome miejsce i dalej asekurując sprowadzili do Dol. za Mnichem. Stamtąd turyści samodzielnie udali się do M. Oka. Ratownicy sprowadzający turystów z zachowaniem odpowiednich procedur, zostali śmigłowcem zabrani do Zakopanego.
W sobotę O godz.19.43 do TOPR zadzwonili taternicy informując, że w dwuosobowym zespole utknęli na skalnej grzędzie w rejonie Buczynowej Przeł. Ze względu na zapadający zmrok i trudności terenu nie są w stanie sami sobie poradzić. Proszą o pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu taterników desantowało się dwóch ratowników. Po przygotowaniu do podebrania taternicy wraz z towarzyszącymi im ratownikami w dwóch lotach zostali przetransportowani na lądowisko w Stawach. Tam wysadzono taterników a ratownicy działający przy ewakuacji taterników, z zachowaniem odpowiednich procedur sanitarnych, zostali przetransportowani śmigłowcem do Zakopanego.

Przed godz. 21-szą za pośrednictwem CPR do TOPR dotarła wiadomość o dwojgu turystach, którzy zgubili się na szlaku pomiędzy Waksmundzką Równią a Halą Gąsienicową. Nie mają światła, ani wiedzy, gdzie się znajdują. Dzięki Aplikacji na Ratunek ustalono pozycję turystów. Okazało się, że znajdują się oni poniżej Czerwonego Stawku w Dol. Pańszczycy. Z Centrali w ich kierunku pojazdem terenowym Traxter wyjechało dwóch ratowników i pies lawinowy. O godz. 23.37 ratownicy dotarli do turystów. Po ogrzaniu rozpoczęto sprowadzanie turystów na Pańszczycką Polanę. Stamtąd pojazdem terenowy zwieziono ich do Drogi Oswalda Balzera, gdzie mieli zostawiony samochód. Ratownicy po 2-gie w nocy powrócili na Centralę.

Źródło: TOPR

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *