HOKEJ. Nie udał się wyjazd hokeistom TatrySki Podhala do Bytomia. „Szarotki” uległy tamtejszej Polonii 2:4. – Mimo porażki muszę pochwalić zespół. To był zdecydowanie nasz najlepszy wyjazdowy mecz w tym sezonie – podkreśla trener Podhala, Marek Ziętara.
Nowotarżanie po 22 minutach przegrywali 0:2. Najpierw trzy sekundy przed końcem pierwszej tercji Ondreja Raszkę pokonał w zamieszaniu podbramkowym Ukrainiec Dimitri Demjaniuk, a 67 sekund po wznowieniu gry w tercji drugiej do nowotarskiej bramki trafił Martin Przygodzki.
– Mam duży żal do sędziego o tego drugiego gola. Nie przerwał gry mimo, że nasz bramkarz miał krążek zamrożony już pod łapaczką – przyznaje Ziętara.
Wreszcie w 31 min to „Szarotki’ miały powody do radości. Podczas gry w liczebnej przewadze, sposób na pokonanie czeskiego bramkarza bytomian Filipa Landsmana znalazł Krzysztof Zapała. Gol wyrównujący padł z kolei w 43 min po ładnej kombinacyjnej akcji drugiej formacji i celnym strzale Kaspra Bryniczki.
Niestety w 48 min Polonia odzyskała prowadzenie za sprawą dosyć szczęśliwego trafienia Łukasza Krzemienia.
– Feralny gol. Po lekki strzale spod niebieskiej linii krążek odbił się rykoszetem od jednego z zawodników i kompletnie zmylił Ondreja. Szkoda też sytuacji poprzedzających tą akcję, których nie wykorzystali z naszej strony Mateusz Michalski i Jarek Różański. Gdybyśmy wówczas zdobyli bramkę, myślę że byśmy ten mecz wygrali – uważa opiekun „Szarotek”.
Mimo kilku szans w ostatnich minutach spotkania i dwóch okresów gry w liczebnej przewadze Podhalanom już nie udało się doścignąć polonistów. Co więcej sekundę przed końcowa syreną czwartego gola dla Polonii strzałem do pustej bramki (nowotarżanie wycofali bramkarza) zdobył Przygodzki.
– Generalnie jak na naszą ligę to było bardzo dobre spotkanie w wykonaniu obu drużyn. Szybkie tempo, dużo sytuacji z obu stron. Mamy prawo czuć niedosyt, bo przynajmniej na punkt w tym meczu zasłużyliśmy – ocenił Ziętara.
W Bytomiu w barwach Podhala nie zagrał Filip Wielkiewcz, który po spotkaniu z Naprzodem Janów narzeka na kontuzję barku.
Polonia Bytom – TatrySki Podhale Nowy Targ 4:2 (1:0, 1:1, 2:1)
Bramki: 1:0 Demjaniuk (Drozd) 20, 2:0 Przygodzki 22, 2:1 Zapała (Jokila) 31, 2:2 Bryniczka (Wronka, Gruszka) 43, 3:2 Krzemień (Działo) 48, 4:2 Przygodzki (Demjaniuk, Cunik) 60. Sędziował: Paweł Meszyński z Warszawy. Kary: 14-8 min. Widzów: 800
Podhale: Raszka – Jaśkiewicz, Haverinen, Jokila, Zapała, Tapio – Tomasik, Aleksiuk, Gruszka, Bryniczka, Wronka – Łabuz, Mrugała, M. Michalski, Neupauer, Różański oraz Wojdyła, Zarotyński, Olchawski, P. Michalski.