LIPNICA WIELKA. Wczoraj ok. godz. 20.30 straż pożarna została zaalarmowana wiadomością po pożarze, jaki wybuchł w wysoko położonym przysiółku Lipnicy Wielkiej – Karłówce. Dziś znamy już więcej okoliczności tego zdarzenia.
Zarzewie powstało na drewnianym poddaszu domu o mieszanej konstrukcji, zamieszkiwanego przed dość liczną, bo 10-osobową rodzinę. Na poddaszu właśnie ogień przedostał się do części mieszkalnej, złożonej z dwóch pokoi, kuchni i łazienki.
Oficer dyżurny Komendy Powiatowej PSP odbierał też sygnały o trudnościach w dojeździe strażackich wozów do wysoko położonego przysiółka. Spowodowane to było zalodzeniem wąskiej, krętej i stromej drogi. Strażacy mieli także – z powodu ukształtowania terenu – kłopoty z łącznością radiową i łącznością w telefonii komórkowej.
W akcji uczestniczył jeden zastęp JRG z Nowego Targu oraz dziesięć jednostek OSP z gmin Lipnica Wielka i Jabłonka. Na miejscu był komendant powiatowy, kpt. Mariusz Łaciak. Podczas działań ewakuowano m.in. dwa samochody i ciągnik. Strażacy zakończyli akcję już dzisiaj, pół godziny po północy.
Nie ucierpieli ludzie ani inwentarz gospodarski, jednak – ze względu na to, że górna część domu wraz z wyposażeniem, strop nad poddaszem i część dachu spłonęły doszczętnie – straty (wstępnie szacowane) są dość wysokie. Sięgają 200 tys. zł, z tego 150 tys. w budynkach.
Jak mówi rzecznik nowotarskiej KP PSP, kpt. Piotr Krygowski, wartość uratowanego mienia szacuje się natomiast na 200 tys. zł. Straż kwalifikuje pożar jako średni.
Prawdopodobna przyczyna pożaru to wady instalacji i urządzeń elektrycznych (odbiorników). Postępowanie wyjaśniające wszczęła Komenda Powiatowa Policji.