LUDŹMIERZ – TURBACZ. Ruszyli na nartach, rankiem o godz. 8.00, po modlitwie przed pomnikiem Świętego Jana Pawła II w Ogrodzie Różańcowym ludźmierskiego Sanktuarium. Złożywszy tam wcześniej symboliczną czerwoną różę. Zapłonęły znicze pamięci. Uczestników I Rajdu Narciarskiego im. ks. kustosza Tadeusza Juchasa na starcie było ośmiu, wśród nich jedna dzielna narciarka – pani Natalia z Nowego Targu.
Każdy dostał pamiątkowy obrazek z wizerunkiem św. Jana Pawła II i plakietkę Rajdu.
Błogosławił ich wszystkich obecny kustosz, ks. Kazimierz Klimczak. I narciarze, i odprowadzający ich kibice zmówili modlitwę ułożoną specjalnie na tę okazję:
Święty Janie Pawle II, my, narciarze, posłuszni Twemu wezwaniu „Chodź na Turbacz” – idziemy. Chcemy podążać śladami Twojej posługi w Kościele i w świecie, która prowadziła ludzi „ku górze”, ku Bogu, ku lepszemu życiu, w pokoju i wzajemnym poszanowaniu. Prowadź nas na drogach naszego życia, upraszaj potrzebne łaski dla naszych rodzin i dla naszego i Twojego Podhala i naszej Ojczyzny. Zarazem prosimy – wypraszaj dla ks. Tadeusza szczęśliwą wieczność w Domu Ojca. Błogosław nam na trasie Rajdu, daj siły pod górę i szczęśliwy zjazd powrotny.
– Kiedy dziś rano zobaczyłem słońce i błękitne niebo, marzyłem, żeby przyszło choć siedmiu narciarzy, bo siedem to doskonałość... – mówił ks. Kazimierz. – Przyszło nawet więcej, a inni chcą dołączyć po drodze.
Do pokonania 30-kilometrowej trasy, z 700-metrowym przewyższeniem, zaproszeni byli co prawda wytrawni narciarze, ale po drodze dołączyć do nich może każdy kto chce – na wybranym przez siebie odcinku.
Jan Czaja, organizator Rajdu, b. trener kadry narodowej niepełnosprawnych narciarzy, odbierał wcześniej sygnały od chętnych, np. od kilkunastoosobowej ekipy z Poronina.
Adam Błaszczyk – historyk i uczestnik grup rekonstrukcyjnych, znawca partyzanckich ścieżek w Gorcach – zajechał na dziedziniec Sanktuarium rowerem, a zabrał z sobą, podobnie jak jeszcze jeden uczestnik, narty skitourowe.
Ludźmierz opuszczali pionierzy Rajdu, który ma być cykliczny, po złożeniu drugiej roży i zniczy na grobie ludźmierskich proboszczów, kierując się do Klikuszowej.
Po przejściu i przebiegnięciu (nie zawsze na nartach) 15-kilometrowego odcinka, wiodącego przez Klukuszową i Rdzawkę, znajdą się w schronisku na Starych Wierchach. Na Turbacz powinni dotrzeć o godz. 14.00. Wtedy odpoczną i posilą się przed zjazdem powrotnym – do Kaplicy Papieskiej, następnie do pętli na Kowańcu. Stamtąd, już komunikacją miejską, wrócą do Ludźmierza.
– Przewiduję, że najtrudniejszym etapem będzie zjazd z Turbacza – mówi Jan Czaja.
Przed narciarzami w każdym razie 7-godzinny wysiłek: biegu, podbiegu (czasem podchodzenia „na butach”) i zjazdu. Z pamięcią o ks. Kustoszu, który o takim Rajdzie myślał i mówił od dawna, lecz nie zdążył go uskutecznić.
I Rajd Narciarski im. ks. Tadeusza Juchasa
Fot. Anna Szopińska