Poranny ogień przy kinie

pozarkino16NOWY TARG. Aż 15 jednostek ratowniczo-gaśniczych z miasta i okolicy gasiło mogący się niebezpiecznie rozwinąć pożar przy kinie „Tatry”. Ogień powstały ranną porą w przewiązce łączącej sklep medyczny z kinem, mocno zagroził zwartej zabudowie w tym rejonie. Przyczynę powstania ognia będzie ustalać policja.

Zgłoszenie o „pożarze w kinie” Komenda Powiatowa PSP odebrała o godz. 8.14. Z następnego zgłoszenia wynikało już, że płonie sklep medyczny przy ul. Jana Kazimierza.

W pierwszym rzucie stanowisko dowodzenia skierowało do akcji 4 zastępy PSP i 4 zastępy OSP. Wezwane równocześnie pogotowie energetyczne odcięło dopływ prądu. Po przybyciu jednostek na miejsce, dowodzący akcją kpt. Piotr Domalewski, zastępca komendanta powiatowego PSP, zdecydował o użyciu kolejnych jednostek. Z przewiązki garażowej przy kinie buchały wtedy bowiem płomienie, które zdążyły się przenieść na poddasze sklepu medycznego. Sklep ten działa w parterowym budynku o konstrukcji mieszanej.

Prądami wody strażacy i gasili pożar, i ochraniali sąsiednie obiekty. Ogień zagrażał bowiem 5 okolicznym budynkom i sąsiadującego z kinem od drugiej strony sklepowi nabiałowemu. A zabudowa przyrynkowych ulic jest niebezpiecznie zwarta.

Po uporaniu się z ogniem, przewiązka i poddasze były przewietrzane, oddymiane, sprawdzane pod kątem obecności niebezpiecznych substancji i – z pomocą kamery termowizyjnej – pod kątem nieujawnionych jeszcze zarzewi.

W pożarze nie ucierpiał nikt z ludzi. Ogień zniszczył część przewiązki i znajdujące się w niej kontenery na śmieci oraz poddasze budynku mieszkalnego.

Szybka akcja z udziałem wielu jednostek zapobiegła większym stratom. Oprócz załóg i wozów z Nowego Targu, brały w niej udział jednostki z Waksmundu, Ludźmierza, Szaflar, Ostrowska i Gronkowa. Pożar przy kinie był dla tych sił niewątpliwie sprawdzianem szybkiej mobilizacji.

W efekcie strażacy kwalifikują ten pożar jako średni, ponieważ objął więcej niż 70 metrów kwadratowych zabudowanej powierzchni.

Pożar przy kinie

 Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *