Półżywe miasto z podciętym gardłem – Warszawa, sierpień 44-ty

powkrzyz16NOWY TARG. Jak i w ubiegłym roku, wielu nowotarżan i Podhalan zgromadziła przed Krzyżem Katyńskim godzina „W”. Te z kolei obchody organizowała Nowotarska Grupa Mieszkańców PAMIĘĆ, z udziałem Grupy Rekonstrukcji Historycznych „Błyskawica”.

Sierpniowe uroczystości przygotowywane przez Grupę PAMIĘĆ miały swój bogaty program: rozpoczynał go Apel Poległych ze wspomnieniem ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jako twórcy Muzeum Powstania Warszawskiego. Potem nastrój budowały poezja, śpiew, modlitwa za tych, którzy przelewali krew i oddali życie w ogarniętej powstańczym zrywem stolicy.

Wśród uczestników byli młodzi ludzie w koszulkach ze znakiem Obozu Wielkiej Polski i ONR-owcy. Nie brakło członków Stowarzyszenia „Wolnościowe Podhale”. Pojawił się radny wojewódzki Stanisław Barnaś. W uroczystości i Mszy św., która ją zakończyła, uczestniczył sztandar nowotarskiego Oddziału Związku Podhalan.

Gdy mała Tosia Chodorowicz – wprowadzona skrzypcową solówką Wiesława Bieniasza – śpiewała kultową piosenkę „Warszawo ma” – niejednemu stanęły łzy w oczach. To samo, gdy zabrzmiał refren „Warszawy sierpień ’44 – piosenki o Powstaniu Warszawskim” do słów Arkadiusza Kobusa.

Miasto zwycięskie, miasto mocarne
– tu każdy oddech siły odbiera.
Po niebie płyną chmury czarne.
Trudno tu żyć, lecz łatwo umierać.

Miasto zwycięskie, miasto mocarne
krew z niego toczy wróg nienażarty.
Półżywe miasto z podciętym gardłem –
Warszawa sierpień czterdziesty czwarty.

Trzymająca wartę przed Krzyżem Grupa Rekonstrukcyjna odmaszerowała przy dźwiękach „Warszawskich dzieci”.

Akcja rekonstrukcyjna, przygotowywana pod wodzą historyka Adama Błaszczyka, rozpoczęła się zaraz po programie przed Krzyżem Katyńskim. Miała ona być hołdem dla bohaterów walczącej Warszawy i żywym ich pomnikiem. Pokazywała zwycięski atak powstańczych sił zaraz po godzinie „W” na jeden z niemieckich posterunków w stolicy. Były wystrzały, petardy, granaty hukowe i duże zaangażowanie świetnie już wyekwipowanych uczestników, z sanitariuszkami i dziećmi Warszawy w składzie. Dla potrzeb tej rekonstrukcji wypożyczyli oni archiwalny model niemieckiego motocykla, a obiecują, że w przyszłym roku będą już mieć własny taki pojazd. Półgodzinne zmagania rekonstruktorów wypełniły cały plac przed Gimnazjum nr 1 i zielony teren Placu Słowackiego.

Dzieciaki zatykały uszy, ale szeroko otwierały oczy i buzie, bo rekonstrukcja wykonywana przez dużą i dobrze przygotowaną grupę, zakończona zrzucaniem flag ze swastyką – robiła wrażenie. Widzom mogło tylko przemknąć przez myśl, że gdyby powstańcy mieli tyle broni i amunicji – ich zryw nie skończyłby się taką hekatombą ofiar…

Do miejskiego kalendarza imprez uroczystość przed Krzyżem Katyńskim była zgłoszona już w lutym. Liderka Grupy PAMIĘĆ, Jadwiga Nieckarz, miejskim władzom w osobie pani wiceburmistrz przypominała o terminie z miesięcznym wyprzedzeniem. Lecz indywidualnych zaproszeń Grupa nie rozsyła, działając społecznymi siłami i „z potrzeby serca”.

Godzina „W” przy kościele Św. Katarzyny

 

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *