Polsko – Węgiersko – Słowackie relacje na przestrzeni wieków

Pod patronatem medialnym dziennika internetowego Podhale Region.
NOWY TARG. Jak na przestrzeni wieków układały się stosunki pomiędzy Polakami, Węgrami i SłowDSC02430 Kopiowanieakami? Co łączyło, a co dzieliło te narody? Jakie było problemy, wzajemne wpływy i wiele innych ciekawych zagadnień można było zgłębić podczas dwudniowego Międzynarodowe Seminarium Naukowego, dotyczącego stosunków polsko – węgiersko – słowackich na przestrzeni wieków.

– W bursie obok działań edukacyjnych, naukowych, organizujemy też konferencje naukowe. Dziś kolejna – mówił Robert Kowalski, prezes PTH z oddziału nowotarskiego otwierając uroczyście seminarium. Podkreślił, że patronują mu dwaj konsulowe z Krakowa: dr hab. Adrienne Kormendy, konsul generalny Węgier i Ivan Skorupa, konsul generalny Republiki Słowacji. Organizatorami są natomiast: Koło Doktorantów Historii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, Polskie Towarzystwo Historyczne, oddział w Nowym Targu, Studenckie Koło Naukowe Historyków im. Joachima Lelewela UP w Krakowie oraz Towarzystwo Bursy Gimnazjalnej im. dra Jana Bednarskiego w Nowym Targu przy współpracy z Węgierskim Instytutem Kultury w Warszawie.

Prezes przedstawił też zaproszonych gości, wśród których był wicestarosta nowotarski Władysław Tylka, burmistrz miasta Grzegorz Watycha, radny wojewódzki Józef Barnaś, a także przedstawiciele organizacji społecznych oraz prelegentów doktorantów, doktorów i profesorów z Polski, Węgier i Słowacji.

– Mam nadzieję, że obrady będą owocne dla nasz wszystkich, cieszę się, że mają wymiar międzynarodowy – mówił prof. dr hab. Mariusz Wołos z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Z kolei wicestarosta Władysław podziękował prezesowi Robertowi Kowalskiemu za inicjatywę i duży wysiłek włożony w to tak ważne dla wszystkich trzech narodów przedsięwzięcie, a burmistrz Grzegorz Watycha podkreślił z kolei, że liczy, że uda się nawiązać bliskie stosunki w ramach grupy Wyszechradzkiej i wspólnie zacząć pozyskiwać fundusze i zacieśniać kontakty.

Niezwykle ciekawy wykład o wzajemnych relacjach oraz przenikaniu wpływów kulturowych pomiędzy szlachtą polska, a węgierską aż do XX wieku wygłosił dr hab. Jerzy Roszkowski z muzeum tatrzańskiego w Zakopanem. – Jakie były podobieństwa między szlachtą? Podobna była jej struktura narodowościowa – mówił. Wyjaśniał, że szlachta węgierska składała się ze stanu rycerskiego wielu nacji, była zróżnicowana etnicznie. Składała się z rodów madziarskich i niemadziarskich, takich jak np.: rody słowiańskie, ale nie tylko. Podobnie było ze szlachtą polską, była rdzenna, ale wśród niej były rody np. litewskie, czy węgierskie.

Dr hab. Jerzy Roszkowski podkreślił, że jak w soczewce widać jak kształtowały się elity węgierskie wchodziły widać śledząc rody, które miały w swym posiadaniu zamek w Niedzicy, zwany zamkiem Dunajec. – Wybudował go ród Berzeviczych – mówił. Dodał, że potem właścicielem był Wilhelm Drugetha, wywodzący z się a Andegawenów z Neapolu, potem byli kolejne: ród Zapolyów wywodzący się z Chorwacji, następnie Heronim i Olbracht Łaski z Polski. W latach 1584 – 1670 i 1765 – 1856 władali nim Horvat Palocsoyowie, od 1670 do 1765 Joannellini, Włosi, kupcy, którzy tytuł szlachecki otrzymali na Węgrzech. W latach 1857 – 1945 władała nim rodzina czysto węgierska Alpi Solomonowie.

Jak porozumiewali się nasi przodkowie? Otóż szlachta zarówno polska, jak i węgierska znała łacinę. Ten język służył więc w komunikacji. Ponoć szlachta polska mówiąc po polsku była rozumiana przez Węgrów. Zwrócił też uwagę na powiązania rodzinne szlachty i rodów szlacheckich. Przecież nasi Jagiellonowie rządzili na Węgrzech, a węgierscy Andegawenowie, z tego roku pochodziła np. święta Królowa Jadwiga oraz Stefan Batory w Polsce. Dr hab. Jerzy Roszkowski podkreślił, że stan szlachecki cechowała wielokulturowość, a scalał stanowy i narodowy interes oraz ideologia sarmacka, a co za tym idzie podobne stroje, podobna broń tak jak np. typu wschodniego karabela.

O niełatwych kontaktach w XIX i XX wieku dwóch „bratanków” mówił z kolei prof. dr hab. Mariusz Wołos z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Wspominał takie postacie jak Kosuth, Józef Bem, mówił o stańczykach, idei trulistycznej powstania Austro –Węgro – Polski. Wyjaśniał sytuację w czasie Wiosny Ludów, początkiem XX wieku, I wojny światowej, zapoczątkowaniu kontaktów w 1920 roku po powstaniu Państwa Polskiego, relacjach z Józefem Piłsudzkim, Lidze Narodów, a także bardzo wzmożonych kontaktach w 1938 i 1939 roku. Przypomniał, że w lutym 1938 roku witano przedstawiciela Węgier hasłem: „Niech żyje państwo świętego Stefana”.

Profesor przypomniał i rok 1956, gdy Polacy szli Węgrom z pomocą. Podkreślił, że mówią o tym same liczby. –  Wysłaliśmy 16 samolotów z 44 tonami medykamentów – mówił. Przypomniał, że Polacy masowo oddawali krew w myśl dawnych haseł za naszą i waszą wolność, a Gomułka początkowo bardzo sprzeciwiał się ingerencji na Węgrzech Sowietów. Dodał, że warto też przypomnieć postać Janusza Piekałkiewicza, żołnierza AK, który w 1956 roku ruszył na Węgry, tam został internowany, ostatecznie osiadł na emigracji. Ma on bardzo duży dorobek historyczny jeszcze mało znany.

galeria zdjęć

Tutaj o wizycie Pani konsul Węgier przed seminarium

 Tutaj o seminarium, problemach i cały dwudniowy program wykładów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *