SPYTKOWICE. Święto Odzyskania Niepodległości było okazją, by przypomnieć Polską drogę do wolności. Doskonale historię walki o Polskę poprzez zabory, powstania, wojny, czasy PRL aż do zrywu „Solidarności” i jego konsekwencji pokazali uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2. Wzruszyli, nauczyli i zebrali za to brawa.
Odzyskanie wolności w 1918 roku świętowano w gminie uroczyście. Była mszą święta i uroczyste przejście ulicami gminy z kościoła do szkoły. A tam czekał na wszystkich montaż słowno – muzyczny. Zrobił on niesamowite wręcz wrażenie na przybyłych. Jego scenariusz przygotowały wspólnie dwie nauczycielki Anna Grzybacz, historyczka i polonistka oraz Dorota Jąkała, polonistka.
Na scenie sali gimnastycznej wystąpili uczniowie klas IV – VI. Pokazali w sposób chwytający za serca polską drogę od odzyskania wolności. W tle słychać było takie piosenki patriotyczne, jak „Mury”, „Ballada o Janku Wiśniewskim”, czy „Mój kraj szczęśliwy” w wykonaniu niezwykle utalentowanej młodej spytkowianki Zosi Niedźwiedź. Dziewczyna zaśpiewała wraz chórem stworzonym przez jej szkolnych kolegów.
Łzy wzruszenia pojawiły się w oczach, biorących udział w akademii, gdy przemówił Jana Paweł II mówiąc o wolności. Mocne wrażenie zrobiła i prezentacja fragmentu filmu, dramatu obyczajowego pt. Wigilia 81″ w reżyserii Leszka Wosiewicza, ukazująca przygotowania do wigilii trzech kobiet babci, matki i córki oraz samą wigilię, pełną niepokoju o losy internowanych o których bliscy niewiele wiedzą…
Akcja rozgrywa się w 11 dni po wprowadzeniu stanu wojennego. Film, zrealizowany niemal na gorąco po grudniu 81 roku, to zapis nastrojów i stanu ducha Polaków tuż po wprowadzeniu Stanu Wojennego. Przypomina on, że wiara pomaga przetrwać najgorsze chwile. Reżyser doskonale trafił z realizacja filmu, stan wojenny był wówczas jeszcze bardzo bliski. To dzięki temu uchwycił on strach, niepewność i gorycz w pełnym autentyzmie. Niestety film był zbyt mocny i trafił na półkę. Jego premiera odbyła się dopiero w 1988 roku.
Na scenie można było dowiedzieć się o kolejny rozbiorach I, II i III Polski, powstaniach: styczniowym, listopadowym, a nawet o insurekcji kościuszkowskiej. Poznać czas zrywu robotniczego z 1970 roku. Były pokazane chwile smutne, radosne i wzniosłe.
Dzieci przygotowywały się do akademii kilka tygodni, ich występ był jednak doskonały, wzruszał i uczył. – Mamy uczniów zdolnych, utalentowaną młodzież, to dlatego udało nam się przygotować ten spektakl. Można z nimi pracować – podkreśla Anna Grzybacz.
Wiele pochwał za występ swych uczniów usłyszała dyrektorka szkoły Czesława Basisty.
Zdjęcia Julian Obara
Mój kraj szczęśliwy…
Było ciemno
Więc niewiele co widziałem
I pamiętam też niewiele
Było ciemno
Wiem, że z pochyloną głowa stałem, tak jak stoi się w kościele
A wiec stałem, nie widziałem, było ciemno, lecz słyszałem wciąż
Ten głos…
„Podejdź bliżej”,
więc podszedłem jak skruszony obywatel do przedstawiciela władzy
„Podejdź bliżej”,
Już wiedziałem, że ucieczka błyskawiczna tu niczemu nie zaradzi
Wiec podszedłem, posłuchałem
Było ciemno, lecz słyszałem wciąż
Ten głos, ten głos, ten głos!
To nie wróg był, bo głos cichy i subtelny, ale polski i nieskazitelny
To nie wróg był, ten by zaraz, mnie zapytał czy mój światopogląd celny
Wiec to nie był wróg na pewno, bo nad głowa, tuż nade mną, wciąż słyszałem ten głos, ten głos, ten głos…
„Ty, to masz szczęście,
że w tym momencie,
żyć Ci przyszło, w kraju nad Wisłą…
Ty, to masz szczęście…
Twój kraj szczęśliwy, piękny, prawdziwy,
Ludzie uczynni, w sercach niewinni…
Twój kraj szczęśliwy…”
Było ciemno, więc nie mogłem stwierdzić, komu pomyliły się epoki lub stulecia,
Było ciemno, może to Mickiewicz jaki, bo tak zgrabnie romantyczna wiarę krzesał,
Chyba niezorientowany, bo w tym kraju, tak kochanym, dawno nie był już widziany
Może Norwid, bo cos plótł, że łza gdzieś znad planety spada i groby przecieka,
Ale skąd by, skąd by wiedział, że na jego słowa ktoś tu jeszcze może czekać
Teraz w modzie nie Norwidy, filozofów okryj winy.
Więc czyj ten głos, ten głos, ten głos!
Było ciemno i sam nie wiem jak do domu wprost doszedłem i do siebie
Było ciemno, a ja czułem się jak w niebie, lecz dlaczego nie wiem, nie wiem
Z pochylona głową stałem
Wierzcie, ja nie zwariowałem,
Lecz jak dziecko powtarzałem ten głos, ten głos, ten głos
Ja to mam szczęście,
że w tym momencie
żyć mi przyszło, w kraju nad Wisłą…
Ja, to mam szczęście…
Mój kraj szczęśliwy, piękny, prawdziwy,
Ludzie uczynni, w sercach niewinni…
Mój kraj szczęśliwy
Ja, to mam szczęście…
że w tym momencie
żyć mi przyszło w kraju nad Wisłą…
Ja, to mam szczęście…
Ja, to mam szczęście…
że w tym momencie
żyć mi przyszło, w kraju nad Wisłą
Ja, to mam szczęście…