LUDŹMIERZ. Po raz pierwszy tradycyjne Święto Bacowskie odbyło się w ogrodach ludźmierskiego Sanktuarium. Po raz pierwszy z udziałem żołnierzy – 21. Brygady Strzelców Podhalańskich i jej orkiestry. Po raz pierwszy – oprócz podhalańskich, sądeckich, cieszyńskich, bielskich – gościli na nim bacowie z Czech, Słowacji, Rumunii.
Z zaproszenia
do
Ludźmierza skorzystali też Łemkowie.
Po sobotniej wizycie patronującego I Zjazdowi prezydenta Bronisława Komorowskiego, gościem specjalnym była w niedzielę pani prezydentowa Anna Komorowska, która uczestniczyła w Mszy św. i w dorocznym „święconym” Związku Podhalan. Towarzyszyli jej wojewoda Jerzy Miller i marszałek województwa Marek Sowa.
Bazylika w istocie nie pomieściłaby tłumu, który przybył do serca Podhala na I Zjazd Karpacki. Takiej różnorodności regionalnych ubiorów też jeszcze Ludźmierz nie widział. A Święto Bacowskie – organizowane zawsze w niedzielę poprzedzającą dzień św. Wojciecha – było elementem Zjazdu: wydarzenia o wielkim znaczeniu nie tylko dla ruchu regionalnego, ale dla owczarstwa jako fundamentu karpackiej jedności, także dla wszystkich form tradycyjnego gospodarowania w tym obszarze i zachowania kulturowego pejzażu.
Konferencje, obrady, seminarium z prezentacją grup górali polskich – trwały od piątku do dzisiaj, a symbolicznym, jednoczącym momentem było rozpalenie Watry Karpackiej.
Dzisiaj, w Święto Bacowskie, do „kosora” na dziedzińcu Sanktuarium, jak co roku, przywędrowało meczące stadko Mardułów z Rogoźnika, a bacowie i juhasi z rodzinami przyjechali i przyszli, by przed wyruszeniem owiec na hale modlić się o szczęśliwy wypas, dostatek trawy, boską opiekę z dala od domu.
Świętowanie zaczęło się pochodem z góralską muzyką i bacowską starszyzną – od Domu Podhalańskiego przed polowy ołtarz. Wodę zaczerpniętą z sanktuaryjnej studni, poświęconą i rozlaną do butelek, bacowie i juhasi brali po mszy ze stopni ołtarza, by pokropić nią owce idące na wypas. Szczapy z wielkosobotniego ogniska po przyjściu na szałas posłużą bacom do rozpalenia zawaternika – ognia pilnie strzeżonego przed wygaśnięciem. A ludźmierskie kalendarze będą im przypominać o dniach świątecznych, które tak łatwo zgubić w monotonii ciężkiej roboty na hali. Suszonymi ziołami okadzą swoje stada.
W modlitwie i wspomnieniach przywoływany był podczas tego Święta jego inicjator i wieloletni gospodarz – niezapomniany ks. kustosz Tadeusz Juchas, przed rokiem jeszcze tak czynny i uradowany gośćmi, wzywający do mówienia jednym głosem w sprawach żywotnych dla Podhala i owczarskiej tradycji.
Po mszy słowo do uczestników Święta i całej branży owczarskiej rzekli wojewoda, marszałek i prezes Związku Podhalan, Andrzej Skupień, życząc całemu Łukowi Karpat pokoju – by żołnierze byli w tym obszarze tylko gośćmi.
Po Mszy też pani prezydentowa, w asyście włodarzy województwa i licznie przybyłych pocztów sztandarowych oddziałów Związku Podhalan, składała kwiaty przed pomnikiem Św. Jana Pawła II w sanktuaryjnym Ogrodzie Różańcowym.
Stadko w „kosorze” zostało z ceremonią poświęcone – przy równej chyba liczbie obiektywów jak owiec. Było to równocześnie błogosławieństwo dla wszystkich, owiec, hal, baców, juhasów i karpackiego pasterstwa. W sanktuaryjnym namiocie gości czekało tradycyjne „święcone” z życzeniami od Związku Podhalan i poczęstunkiem.
Poczęstunek – bacowski i rumuński (z jagnięciną) – odbywał się też na dziedzińcu bazyliki.
Na poobiednich obradach I Zjazdu Karpackiego została przyjęta uchwała o corocznym odtąd organizowaniu Święta Karpat. Jest to nawiązanie do tradycji zainicjowanego w 1935 r., w Zakopanem, Święta Gór.
I Zjazd Karpacki – Ludźmierz (w obiektywie Jaśka Cieplińskiego)
Święto Bacowskie – w dniu I Zjazdu
Fot. Anna Szopińska