ORAWA. Dominika Wachałowicz – Kiersztyn wybrana na stanowisko dyrektora skansenu Orawskiego Parku Etnograficznego w Zubrzycy Górnej jest pełna optymizmu. Cieszy ją nowe wyzwanie, ma już plany na dalszy rozwój skansenu. – To nowy piękny rozdział w moim życiu. Skansen ma bogatą historię. To jedno z najbardziej fenomenalnych magicznych miejsc, to tu jest dorobek duchowy i materialny Orawy.
Dominika Wachałowicz-Kiersztyn została wybrana na stanowisko dyrektora Muzeum – Orawskiego Parku Etnograficznego przez komisję konkursową powołaną przez Zarząd Województwa Małopolskiego. Z wykształcenie jest historykiem sztuki. – W 1998 roku ukończyłam na Uniwersytecie Jagiellońskim historię sztuki. Moja praca magisterska dotyczyła architektury drewnianej. Pisałam o kościółku w Chodnicy na tle rozwoju architektury drewnianej uzdrowiskowej – mówi świeżo upieczona dyrektor. To dlatego od początku, związana z Rabką, chciała ona pracować w miejscu pełnym sztuki i artyzmu w muzeum im. Orkana, starym zabytkowym z początku XVII wieku uzdrowiskowym kościółku. Niestety zanim udało jej się tam znaleźć pracę przez kilka lat pracowała w Nowym Targu w biurze ubezpieczeniowym, czekając na spełnienie swego marzenia. Spełniło się ono w 2002 roku. – Otrzymałam pracę w muzeum. W 2008 roku zostałam dyrektorem placówki na 4 lata. To był bardzo dobry okres w moim życiu. Wokół symbolu Starej Rabki, jakim jest kościółek skupiało się życie kulturalne, artystyczne. Mogłam współpracować z ludźmi kultury i sztuki, stowarzyszeniami, instytucjami rządowymi i samorządowymi. To wszystko było bardzo twórcze – mówi Dominika Wachałowicz – Kiersztyn. Dodaje, że ten rozdział został już zamknięty, teraz otworzył się nowy, w który wchodzi pełna optymizmu i pozytywnej energii. – To nowe środowisko, pełne nowych ludzi, wyzwań, równocześnie o aspekcie turystycznym, który bardzo lubię. Skansen to miejsce bogate w historię. Podziwiam Orawę, jej fenomenalny dorobek kultury duchowej i materialnej. Stąd też mogę spojrzeć na Babią Górę, zmienną, kapryśną, ale i magiczną.